Polski lektor złożył przełomowy pozew. AI mogła wykorzystać jego głos w reklamach

⁨Sylwia Tokarz⁩Skomentuj
Polski lektor złożył przełomowy pozew. AI mogła wykorzystać jego głos w reklamach

Jarosław Łukomski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych lektorów w Polsce, złożył pozew przeciwko jednej z firm. Powód? W materiałach reklamowanych spółki potencjalnie wykorzystano jego głos. To pierwsza tego typu sprawa sądowa w naszym kraju, ale pewnie nie ostatnia. Przedmiotem sporu są roszczenia z tytułu ochrony dóbr osobistych oraz roszczenia z tytułu zwrotu bezpodstawnego wzbogacenia.



Jak do tego doszło?

Samego zainteresowanego o sprawie poinformował znajomy, który usłyszał jego głos zachwalający w reklamach firmę JFC Polska sp. z o.o. Wieści zostały przekazane do banku głosów Mikrofonika, z którym na co dzień współpracuje Łukomski.

Szybko okazało się, że głos z reklamy mógł potencjalnie zostać wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Miały wskazać na to dostępne w sieci detektory.



Sprawa trafiła w końcu do sądu

Początkowo Mikrofonika próbowała załatwić sprawę polubownie. Do rzeczonej firmy trafiło żądanie zaprzestania naruszeń, ale oczekiwanej reakcji nie było. Użyto przede wszystkim argumentu, że głos nie jest częścią wizerunku. Finalnie do Sądu Okręgowego w Warszawie trafił zatem pozew. Liczy on aż 72 strony – bez załączników. Sprawa sądowa jest w toku i nie została dotychczas rozstrzygnięta.

Zdaniem ekspertów, ten proces może mieć ogromne znaczenie. Wyznaczy bowiem zasady, którymi przez lata będzie kierowała się branża kreatywna. Z podobnymi problemami już dzisiaj zmagają się bowiem muzycy, fotografowie czy dziennikarze. Radczyni prawna Wiktoria Stasiewicz, ekspert od prawnych aspektów technologii AI, podkreśliła, że powoływać można się na koncepcję prawa do persony, “które daje każdej rozpoznawalnej osobie możliwość kontrolowania i decydowania o komercyjnym wykorzystaniu swojego wizerunku czy jakichkolwiek cech ją identyfikujących”.

To nie pierwsza taka sytuacja

Co ciekawe, to nie pierwsza taka sytuacja w przypadku banku głosów Mikrofonika. Niejednokrotnie głosy lektorów były rzekomo przetwarzane przez AI i wykorzystywane w internecie. Jednak do tej pory odbywało się to poza przestrzenią komercyjną, a problematyczne filmiki ich autorzy błyskawicznie usuwali z sieci.

Jarosław Łukomski sprawy nie zamierza odpuszczać. Zachęca swoich kolegów i koleżanki do bycia czujnym oraz informowania o podobnych incydentach.

Źródło: TVP Info, Rynek Książki, polscylektorzy.pl / Zdjęcie otwierające: Unsplash (@kellysikkema)


⁨Sylwia Tokarz⁩Z wykształcenia geolog złożowy, ale zawodowo zajmuje się szeroko pojętym pisaniem. Miłośniczka podróży, szczególnie upodobała sobie słoneczną Italię.