Oficjalny profil Ukrainy na Twitterze trolluje Rosję viralowym memem

Maksym SłomskiSkomentuj
Oficjalny profil Ukrainy na Twitterze trolluje Rosję viralowym memem
Twitter jest szalenie popularny w wielu krajach, ale w Polsce kojarzy się głównie z robiącymi wkoło siebie szum politykami. Nierzadko to właśnie za pośrednictwem tego medium społecznościowego przeróżni oficjele komunikują o „zaniepokojeniu” wydarzeniami na świecie, a konta organizacji międzynarodowych od czasu do czasu wyrażają nad czymś „ubolewanie”, chcąc w ten sposób zmieniać świat na lepsze. Nietuzinkowy wpis w obliczu potencjalnej kolejnej fazy wojny z Rosją opublikowało właśnie oficjalne konto Ukrainy.



Tweet Ukrainy o Rosji

Wojna pomiędzy Rosją i Ukrainą, znana także jako „Wojna w Donbasie”, trwa de facto od lutego 2014 roku. Od kilku tygodni media coraz częściej obiegają informacje o gromadzeniu przy ukraińskiej granicy wojsk rosyjskich oraz białoruskich, co doprowadzić ma rzekomo do kolejnej fazy konfliktu w styczniu lub lutym 2022 roku. Powiedzieć, że sprawa jest poważna, to jak nic nie powiedzieć. Pomimo tego Ukraińcy starają się zachować poczucie humoru, czego dowodem jest wpis opublikowany przez oficjalne konto Ukrainy w serwisie Twitter.

Ukraina na Twitterze zazwyczaj publikuje piękne zdjęcia z tego kraju lub tamtejszą muzykę. Tym razem osoby prowadzące profil zdecydowały się na wrzucenie przeróbki popularnego mema „typy bólu głowy”. Na kolejnych obrazkach widzimy ludzką głowę, na której pokazane są rejony, w których odczuwa się poszczególne rodzaje boleści. Jako czynnik prowadzący do najpoważniejszego cierpienia wskazano graniczenie z Rosją.





Oczywiście powyższy tweet cieszy się ogromnym uznaniem internautów, którzy pozostawili pod nim już blisko 143 tysiące polubień i przekazali go dalej niemal 41 tysięcy razy.

Memiczna sztuka w kontekście wojny to nic nowego

Widząc opisywany tweet przypomniał mi się konflikt na Bałkanach. W latach 80. XX wieku powstał styl muzyczny znany jako turbo folk. Znacie słynny mem remove kebab? To fragment piosenki znanej dziś pod nazwą Serbia Strong. W czasach wojen bałkańskich każda ze stron konfliktu nagrywała swoje piosenki ośmieszające wrogów, które miały jednocześnie wychwalać sojusznicze wojska. Dziś nazwalibyśmy je dissami. Oczywiście nagrywano do nich teledyski, nierzadko bezpośrednio na polu walki. Dziś prezentują się dość groteskowo, są przygnębiające, a mimo to… nóżka chodzi. Wiem, że to brzmi potwornie, ale sami posłuchajcie i zobaczie.


Te są serbskie:

Ta bośniacka (zwróćcie uwagę na synchronizację muzyki z wystrzałami):

Ta albańska:

Ta chorwacka:

Żyjemy w ciekawych czasach, co nie znaczy, że kilka dekad temu nie robiło się równie… osobliwych rzeczy.

Źródło: mat. własny, twitter

Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.