Facebookowe żarty dzielą się na te bardziej i mniej wyszukane. Jedne są zupełnie nieszkodliwe, a za pomocą innych można załatwić komuś kilkudniowy odpoczynek od popularnego serwisu społecznościowego, za sprawą bana. Powracający dowcip sprzed 3 lat krąży właśnie na Messengerze i uważajcie, żebyście się jakimś cudem na niego nie dali nabrać. Sprawa wydaje się z pozoru zupełnie niewinna.
Cześć, przytniesz mi to zdjęcie?
Tak może wyglądać prośba od znajomego lub nieznajomego, który wyśle Wam przy okazji zrzut ekranu przedstawiający mężczyznę z butelką bliżej nieokreślonego napoju, obok którego znajduje się emoji. Chodzi o poniższą grafikę:

Problem polega na tym, że jak tylko przytniecie zrzut ekranu i pozostawicie w kadrze owego tajemniczego jegomościa, natychmiastowo stracicie dostęp do serwisu. Za co? Za rozpowszechnianie pornografii dziecięcej! Zaskoczeni? To przyjrzyjcie się bliżej fotografii.
Spod emoji wystają… stopy. Emotikon przykrywa parę rozebranych dzieci w dość jednoznacznej pozycji seksualnej. Kilka lat temu fotografia trafiła na czarną listę zdjęć, za które algorytmy Facebooka z miejsca nagradzają kilkudniowym banem. Samo emoji najwyraźniej zajmuje zbyt niewielką powierzchnię całego zdjęcia, aby po wykadrowaniu fotografii było odczytywane jako dostateczna cenzura.
Jeśli ktoś poprosi Was o wykadrowanie powyższego zdjęcia lepiej tego nie róbcie. No i wiecie, sami też nie powinniście raczej zapewniać nikomu w ten sposób bana. No chyba, że…