Dwa lata temu przeznaczono na ten cel około 9 miliardów dolarów, w 2018 było to 12 miliardów, a teraz Netflix planuje wydać aż 15 miliardów. Oznacza to mniej ni więcej, że przez kolejne dwanaście miesięcy będziemy mogli obserwować jeszcze obszerniejszy wysyp nowych treści. Świetnie by było jednak, żeby nadchodzące materiały prezentowały poziom adekwatny do wydanej na nie kwoty.
Analizując stopniowy wzrost wydatków platformy na filmy i seriale można dojść do wniosku, że firma prowadzi długodystansową taktykę – zapewne nic nie szkodzi żeby nagle postanowiono wydać 30 miliardów, ale… po co? Netflix powoli zwiększa swoje progi, bo zapewne zdaje sobie sprawę, że konkurencji na horyzoncie brak (a jeśli jest, to przedstawiciele spółki ją wyśmiewają).
Reed Hastings, dyrektor generalny Netfliksa, stwierdził że takie inwestycje w treści powodują wzrost zainteresowania wśród odbiorców, a wokół każdego oryginalnego filmu czy serialu tworzy się coś w rodzaju wspólnoty, która nie tylko ogląda to samo, ale i dzieli się przeżyciami i odczuciami na różnych portalach społecznościowych.
Źródło: IndieWire
Oby ilość szła w parze z jakością.