Cook nie wahał się długo i ruszył w miejsce wskazane przez aplikację. Okazało się, że był to parking. Jego telefon znajdował się w samochodzie, w którym siedziało trzech czarnych mężczyzn.
Chłopak podszedł do nich w celu odzyskania zguby. Po chwili samochód zaczął odjeżdżać. Jako iż Cook nie zdobył telefonu, podbiegł do kierowcy i otworzył jego drzwi. Złodzieje otworzyli do niego ogień i odjechali. Jeremy umarł w następstwie odniesionych ran. Policja znalazła wspomniany samochód – był opuszczony. W środku faktycznie znajdował się telefon nastolatka.
Historia ta powinna być ostrzeżeniem dla wszystkich posiadaczy smartfonów. Aplikacje namierzające telefon faktycznie są przydatne, jednak przed udaniem się do złodzieja należy sprawę gruntownie przemyśleć. Nigdy nie wiadomo, kogo można spotkać.
Źródło: Geek