Pierwsza darmowa, publiczna sieć Wi-Fi to tak naprawdę prywatne połączenie wspomnianego Kcho, które jest udostępniane wszystkim zainteresowanym. Hotspot oferuje internet o prędkości 2 Mb/s. W skali globalnej to niewiele (średnia na całym świecie wynosi niemal 4 Mb/s), jednak dla Kubańczyków, którzy do tej pory nie mieli dostępu do internetu, to całkiem sporo.
Dostęp do internetu zapowiedział również tamtejszy operator – ETECSA. Usługa Wi-Fi w tym przypadku będzie naliczana godzinowo. Za 60 minut dostępu do sieci firma będzie sobie liczyć 4,5 dolara. Warto wspomnieć, że średnia płaca na Kubie wynosi 20 dolarów miesięcznie. Jak można się domyślać, płatnym dostępem do internetu nie będzie zainteresowanych zbyt wiele osób.
Przy okazji warto nadmienić, że za swoje połączenie internetowe Kcho płaci aż 900 dolarów miesięcznie. Sieć musiała być ponadto zatwierdzona przez władze tego kraju. Artysta nadmienia jednak, że pomimo wielkich kosztów, jest to opłacalna inwestycja.
Źródło: The Verge