Martwe zwierzę w paczce od widza. Streamer odpakował ją na żywo

Piotr MalinowskiSkomentuj
Martwe zwierzę w paczce od widza. Streamer odpakował ją na żywo

Popularny streamer prowadził transmisję na żywo, podczas której otwierał paczki wysłane mu przez widzów. Jedna z nich zawierała jednak coś, na co raczej nikt nie chciałby natrafić. Mowa bowiem o zwierzęcym truchle, co już na papierze prezentuje się nie za ciekawie. Twórca od początku narzekał na zapach pochodzący z podarunku, lecz nawet nie pomyślał, że może on zawierać nie do końca normalną zawartość. Przyjrzyjmy się sprawie nieco bliżej.



Streamer otrzymał od widza… martwą świnię

Otwieranie paczek to niezwykle popularny rodzaj zawartości, który dosyć mocno angażuje społeczność. Widzowie chętnie wysyłają przedmioty do swoich ulubionych twórców tylko po to, by mogli zobaczyć proces odpakowywania oraz reakcję na filmiku bądź streamie. W większości przypadków chodzi o przyjemne lub śmieszne prezenty, ale niekiedy trafiają się prawdziwe unikaty mogące nie tylko obrzydzić oglądanie, ale nawet stanowić potencjalne niebezpieczeństwo. Niedawno jeden z influencerów był świadkiem takiej sytuacji. O co dokładnie chodzi?

Mowa o twórcy znanym w sieci jako General Sam – niecały tydzień temu prowadził on na Twitchu transmisję, gdzie otwierał paczki od fanów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że kilka kartonów zawierało naprawdę dziwne rzeczy. Zaczęło się od rudy uranu, a skończyło na… malutkiej martwej świni. Influencer już od początku podejrzewał, iż z jednym podarunkiem coś musi być grubo nie w porządku, bowiem z opakowania miał wydobywać się „drażniący smród”.



 

Gdy mężczyzna zaczął otwierać tę paczkę, to szybko zaczął tego żałować. Wewnątrz niej znajdował się bowiem plastikowy worek, natomiast w jego środku wyżej wspomniane zwierzę. Streamer nie krył swojego obrzydzenia i zwyzywał widza, który postanowił zrobić mu taki prezent. No cóż, trudno być zszokowanym jego postawą.


Oczywiście pozbyto się zawartości i tak naprawdę w tamtym momencie Sam mógł już przerwać nagrywanie. Mało kto bowiem zapamiętał z transmisji coś innego niż martwą świnię. Wpisy o tym zaczęły masowo pojawiać się na Twitterze, co przy okazji pozwoliło twórcy zyskać nieco więcej uwagi.

Coś za coś, choć osobiście wolałbym nie otrzymać takiego prezentu.

Źródło: Twitter (@GeneralSamsSec, @Dexerto) / Zdjęcie otwierające: Twitter (@Dexerto)

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.