Stanisław Lem rzekł kiedyś: „Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem Internetu”. Powiedzenie to przypomniało mi się zupełnie nieprzypadkowo. Przy okazji czytania dzisiejszych doniesień na temat chińskiego koronawirusa, który według najnowszych danych doprowadził już do śmierci 132 osób, natknąłem się na coś tak absurdalnego, że muszę się tym z Wami podzielić. Trudno w to uwierzyć, ale wielu internautów myśli, że z koronawirusem powiązane jest popularne… piwo Corona.
Teoria spiskowa czy ludzka głupota?
W dzisiejszych czasach w sieci natrafić można na różne teorie spiskowe, których zażewiem jest często rozumowanie „na chłopski rozum”. Wygląda na to, że właśnie tej metody dedukcji używają osoby, które w wyszukiwarkę Google wpisują od 18 stycznia tego roku frazy „corona beer virus”, „beer virus” oraz „beer coronavirus”. No bo wiecie, jest takie piwo Corona, więc termin „koronawirus” musi pochodzić właśnie od tej nazwy, prawda? A skoro tak, to może to piwo jest źródłem problemu? Byłby to całkiem fajny żart, ale jestem śmiertelnie poważny – pokazują to doskonale statystyki Google Trends. Polacy znajdują obecnie na trzecim miejscu na świecie pod względem tego rodzaju wyszukań. Rozpiera Was duma?
Na przestrzeni od 18 stycznia do 26 stycznia tego roku globalny wzrost wyszukań frazy „corona beer virus” wzrósł o 2300%. Fraza „beer virus” była wyszukiwana 744% częściej, a „beer coronavirus” aż 3233%.
A może to reklama?
Zbyt długo korzystam z sieci, aby bezgranicznie wierzyć w to, że niektóre rzeczy dzieją się „same” i wszystkie tego rodzaju zjawiska są dziełem przypadku. Tak, przeszło mi przez myśl, że może to być jakaś dziwnego rodzaju viralowa reklama piwa Corona. Pytanie brzmi: czy jakikolwiek producent chciałby, aby jego produkt był popularyzowany i promowany za pomocą jednoznacznie negatywnie kojarzących się komunikatów? Pozostawię to pytanie otwartym.
Jaki jest związek pomiędzy piwem Corona i koronawirusem?
Absolutnie żaden. Wygląda na to, że wiele osób uważa, że przedrostek „korona-” przed słowem „wirus” wziął się od nazwy popularnego piwa. Naprawdę jest mi trudno wyobrazić sobie, aby osoby rozumujące w taki sposób istniały, ale nie znajduję żadnego innego racjonalnego wytłumaczenia tego, co właśnie obserwują zafascynowani analitycy internetowych trendów z całego świata.
„Corōna” w języku hiszpańskim oznacza koronę. Piwo Corona pochodzi z Meksyku, gdzie obowiązuje odmiana tego języka. Proste? Proste. W języku anatomii natomiast słowo „corona” określa biologiczny kształt organizmu przypominający koronę. To właśnie „korona” otacza białkową strukturę wirusa, który od niej wziął swoją nazwę.
Źródło: Wikimedia Commons
Zamieszanie w Internecie póki co nie wpłynęło jeszcze na kurs firmy Constellation Brands Inc, właściciela piwa Corona.
Jeśli chcecie dowiedzieć się wszystkie na temat koronawirusa, to odsyłam Was do doskonałego wpisu, który przygotowała na ten temat Ania: Chiński koronawirus – wszystko co musisz o nim wiedzieć.

