Jesteś samotny? Wynajmij sobie dziewczynę do grania

Maksym SłomskiSkomentuj
Jesteś samotny? Wynajmij sobie dziewczynę do grania
Jakiś czas temu popełniłem wpis na temat tego, że aplikacje randkowe i serwisy społecznościowe zmieniają ludzkość w najgorszy możliwy sposób. Wprawdzie w Chinach to kobiety płacą mężczyznom za wirtualne rozmowy, ale dane z reszty świata pokazują, że to raczej panowie stają na głowie jeśli chodzi o starania o płeć piękną i swoim zachowaniem często dopuszczają do różnych patologicznych wręcz sytuacji. Za taką uważam chociażby usługi pań świadczone graczom na serwisach pokroju Fiverr, a ostatnio także zupełnie nowym Egirl.gg. W skrócie: panowie mogą wynająć sobie tam dziewczynę… do grania w gry.



Mówię absolutnie poważnie.

Po wejściu na stronę witają Was zdjęcia dziewczyn oferujących tam swoje usługi. Podobnie jak przy okazji odwiedzin na Twitchu do sekcji IRL, niektórzy mogą mieć spore wątpliwości co do tego, czy faktycznie weszli na stronę z partnerkami do gry czy może sekskamerkami. Każdej „gamerce” towarzyszy stawka za, ekhm, zabawę. NicoleH bierze 1 dolara za jedną partyjkę (zabrzmiało niestosownie?), ale Brooke oferuje swoje usługi za 5 dolarów za grę. Panie się cenią, ale panowie płacą. Jest popyt, jest podaż.



egirl

Strona nie jest dla mnie szokująca głównie dlatego, że z podobnym zjawiskiem spotkałem się już jakiś czas temu na popularnej witrynie Fiverr.com, gdzie za „piątaka” (lub inną kwotę) przeróżni internauci są w stanie wykonać dla odwiedzających mocno zróżnicowane przysługi. To właśnie tam pierwszy raz spotkałem się ze zjawiskiem płacenia za wirtualne towarzystwo pań w grach komputerowych.

Zupełnie nie rozumiem jednak dlaczego szanujący się przedstawiciel płci męskiej miałby wydawać choćby 3 grosze za możliwość podjęcia wirtualnej rozgrywki z przedstawicielką płci przeciwnej. Czyżby w grach brakowało kobiet? Wcale nie! Te stanowią przecież według różnych danych niemal… 50% społeczności graczy.

egirl dziewczyny na godziny

I wiem, widzę. Na platformie gości także skromne grono panów, którzy są albo trollami, albo też liczą na kilka dolców zarobionych „z przypadku”. Każdy widzi nazwę strony i wie po co powstała.


Panowie płacą w nadziei na…

Sami dobrze wiecie na co. Mężczyźni płacący za usługi tego typu pań czasami liczą na coś więcej. Wiecie, na to, że odpłatne usługi z czasem zamienią w normalną relację. Może nawet przyjaźń? A może… Dokończcie sobie sami. Aż przypomniała mi się ciekawa piosenka sprzed lat – to niektórzy panowie kreują takie panie:

Jakiś czas temu youtuberka o nicku Belle Delphine sprzedawała wodę z kąpieli. Nakład buteleczek w cenie 30 dolarów za słoiczek rozszedł się w trymiga. Uważam, że sprawa nie wymaga komentarza.

Wnioski wyciągnijcie sami.

Albo się chłopaki w końcu opanujecie, albo z czasem zamienicie dzięki swojemu podejściu do tematu wszystkie relacje damsko-męskie w relacje czysto biznesowe. I to będzie wyłącznie Wasza wina.

Źródło zdj. tytułowego: Vira @Egirl.gg

Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.