Powstał rozmarynowy Paczkomat. Ten luźny wpis rzucił internet na kolana

Robert LewandowskiSkomentuj
Powstał rozmarynowy Paczkomat. Ten luźny wpis rzucił internet na kolana

Wystarczyła jedna, zupełnie niezobowiązująca wiadomość od internetowego twórcy, by spokojny Grzymalin stał się na moment stolicą polskiego internetu. InPost nie tylko spełnił prośbę o postawienie Paczkomatu w niewielkiej miejscowości, ale poszedł na całość, tworząc absolutnie unikalny projekt.



Niezobowiązująca prośba i wielkie oczy. Paczkomat stanął w niewielkiej miejscowości

Z reguły wydaje nam się, że wielkie korporacje mają z góry ustalone plany. W takich planach nie ma miejsca na fanaberie mieszkańców mniejszych miejscowości. Prowadzący profil Wulgarny Gracz postanowił to jednak sprawdzić. Na początku lutego wysłał do firmy kurierskiej luźną propozycję postawienia maszyny w jego rodzinnym Grzymalinie. Autor inicjatywy postawienia Paczkomatu potraktował to jako strzał w ciemno.

Spodziewał się raczej braku odzewu ze względu na niewielki rozmiar wsi i obecność podobnych punktów w sąsiednich miejscowościach. Rzeczywistość mocno go jednak zaskoczyła. Widok ekipy montującej upragnioną maszynę skłonił go do żartobliwej refleksji. Wtedy stwierdził wprost, że „przecież ja powinienem być tu sołtysem!”.



Marketingowy geniusz z przypadku. Grzymalin wychodzi z cienia dzięki Paczkomatowi

Sprawa błyskawicznie nabrała rozgłosu. Dotarła do kilku milionów osób, a akcja zaczęła żyć własnym życiem. Sieciowi eksperci od wizerunku zaczęli dogłębnie analizować sytuację. Przypisali marce oraz samemu twórcy misternie utkaną strategię. Jednak prawda była o wiele prostsza. Sam zainteresowany tłumaczył to po prostu jako post napisany całkowicie pod wpływem chwili. Co ciekawe, nagła popularność i żarty o przejęciu władzy w wiosce spotkały się z twardą opozycją. Jedna z oburzonych mieszkanek wzięła sprawę całkowicie na poważnie i w prywatnej wiadomości kategorycznie zabroniła mu starań o fotel sołtysa.

InPost, słynący z błyskotliwej komunikacji, postanowił pójść za ciosem. Rzucił wyzwanie, obiecując dedykowanego patrona dla maszyny w zamian za 15 tysięcy polubień pod swoim wpisem.

– 15 000 polubień pod tym postem i Paczkomat w Grzymalinie otrzyma swojego patrona – napisano w poście.

Wymaganą liczbę zebrano w zaledwie godzinę, a ostateczny wynik szybko poszybował do kilkudziesięciu tysięcy. Droga do unikalnego Paczkomatu stała się otwarta.

Główny bohater całej historii postanowił wykorzystać swoje pięć minut w najlepszy możliwy sposób. Zamiast skupiać się na sobie, opublikował obszerny wpis promujący Grzymalin. Zachęcał w nim tysiące internautów do odwiedzenia lokalnego łowiska z pałacykiem. Sugerował również spróbowania miodu z miejscowej pasieki oraz zobaczenia na żywo gospodarstwa, w którym hodowane są wielbłądy. Nie zapomniał również zaapelować o wsparcie dla pracowitej Ochotniczej Straży Pożarnej. Dodatkowo wspomniał o rozwoju wiejskiego boiska dla dzieciaków.


Finał pachnący rozmarynem

Kulminacja tej niezwykłej opowieści nastąpiła 19 lutego, kiedy to InPost dotrzymał słowa w najbardziej kreatywny z możliwych sposobów. Twórca zamieszania mógł wreszcie ogłosić ostateczne zwycięstwo, z nieskrywaną dumą informując swoich odbiorców, że „InPost dowiózł! Grzymalin ma jedyny rozmarynowy Paczkomat na świecie”.

Zwykłą, metalową szafę ozdobiono zielonym motywem oraz specjalnym hasłem nawiązującym do nowej atrakcji. Wybrano to konkretne zioło jako ukłon w stronę społeczności samego gracza. To także bezpośrednie nawiązanie do jego wewnętrznego żartu o niezwykle odpornym krzaczku rozmarynu, który pomimo mrozów z powodzeniem uprawia u siebie na dworze. Nie można też zapomnieć o słynnej dotacji o nacieraniu zakoli rozmarynem właśnie.

– PS: podczas odbierania paczek trzeba śpiewać „o mój rozmarynie, otwieraj się” – napisano na profilu Inpostu.

Źródło tekstu: Facebook.com, InPost / Źródło zdjęcia otwierającego: Facebook.com (Wulgarny Gracz)

Robert LewandowskiLubię wiedzieć, jak działa świat, ten duży i ten tuż za rogiem. Fascynują mnie ludzie, społeczeństwo, nowe technologie i polityka, a najbardziej to, jak wszystko się ze sobą łączy i wpływa na nasze codzienne życie.