Google chce pomóc osobom z zaburzeniami psychicznymi
Przez kilka ostatnich lat kwestie dotyczące zdrowia psychicznego dosyć głośno wybrzmiały w mediach głównego nurtu. Wszystko rzecz jasna w związku z pandemią koronawirusa, przez którą większość osób została „uwięziona” we własnych domach. W 2020 roku zanotowano wzrost przypadków wystąpienia stanów lękowych i depresji o ponad 25 procent (!) na całym świecie. Nic więc dziwnego, że ten niepokojący stan rzeczy miał swoje odzwierciedlenie także w tym, co wyszukiwali użytkownicy.
Google informuje, że hasła pokroju „terapeuta zdrowia psychicznego” czy „pomoc w zakresie zdrowia psychicznego” są wpisywane znacznie częściej niż przed globalnym kryzysem. Co prawda gigant z Moutain View skupia swoją uwagę na Stanach Zjednoczonych – maj jest tam bowiem Miesiącem Świadomości Zdrowia Psychicznego – ale myślę, że równie dobrze większość statystyk można przełożyć na sytuację w innych państwach.

Przy okazji Google zapowiedziało niezwykle istotne usprawnienie, które w nadchodzących tygodniach trafi do wyszukiwarki. Mowa tu o wykorzystaniu modelu sztucznej inteligencji MUM – ma to pomóc w jeszcze dokładniejszym wykrywaniem wyszukiwań związanych z kryzysami osobistymi. Dzięki temu jeszcze pokaźniejsze grono użytkowników otrzyma istotne informacje zwrotne i uzyska niezbędną pomoc o czasie.
Niedawno ułatwiono też dostęp do klinicznie zatwierdzonych samoocen zdrowia psychicznego bezpośrednio z poziomu wyszukiwarki. Jeśli więc zdecydujemy się na rozpoczęcie poszukiwań informacji na temat np. depresji, stanów lękowych czy zespołu stresu pourazowego (PTSD). Konsumenci mają w ten sposób łatwiej zrozumieć powiązania pomiędzy zgłaszanymi objawami a schorzeniami psychicznymi.
Google poinformowało również o kilku aktualizacjach platformy YouTube. Teraz panele zawierające odpowiednie zasoby dot. zdrowia psychicznego mają pojawiać się także w wynikach wyszukiwania jak i w sekcji Watch Page. Lista ukazywanych zagadnień także uległa zmianie – obejmuje ona teraz depresję, napaści na tle seksualnym oraz nadużywanie substancji psychoaktywnych.

Pozostając jeszcze chwilę przy YouTube, to Google nawiązało współpracę z National Alliance on Mental Illness. Jej owocem jest specjalny przewodnik dla twórców, który zawiera wskazówki o tym, jak mówić o problemach psychicznych na podstawie osobistych doświadczeń i jakiego języka używać, by widzowie czuli się zachęceni do poproszenia o pomoc. Dodatkowo platforma YouTube Kids wzbogaciła się o treści dotyczące wyrażania emocji i budowania umiejętności radzenia sobie z nimi za pomocą np. muzyki i sztuki.
Przekazano też nieco informacji na temat poszczególnych urządzeń od Google. Mowa tu chociażby o aplikacji Relax dostępnej na poszczególne opaski Fitbit, a także czujniku EDA – pozwala on na lepsze zrozumienie reakcji organizmu na stres. Koncern twierdzi, że na podstawie tych danych można podjąć kroki w celu dostosowania poziomu aktywności czy poprawy jakości snu. Poza tym wspomniano o funkcji Calm na wyświetlaczu Google Nest, co ma wspomóc proces medytacji.

Oczywiście nie zabrakło przechwałek dotyczących wydanych pieniędzy. Google od 2019 roku miało przekazać 2,7 mln dolarów na pomoc organizacji The Trevor Project na rozwój sztucznej inteligencji wspierającej młodzież LGBTQ+ znajdującą się w kryzysie. Zespół pracował specjalny symulator pomagający wolontariuszom w nabraniu umiejętności jeśli chodzi o wspieranie pokrzywdzonych osób.
Mowa tu rzecz jasna wyłącznie o suchych faktach i rzecz jasna pomoc ogromnych koncernów w dbaniu o zdrowie psychiczne mogłaby być większa. Przez ostatni rok doczekaliśmy się mnóstwa oskarżeń o niedbałość tym zakresie – chociażby przez firmę Meta czy ByteDance.
Źródło: Google