Google obniża pensje w związku z pracą zdalną. Inne firmy też to robią

Maksym SłomskiSkomentuj
Google obniża pensje w związku z pracą zdalną. Inne firmy też to robią
Czy osoby przechodzące na pracę zdalną powinny zarabiać mniej? Google uważa, że tak. Pracownicy firmy z Mountain View pracujący z domu będą otrzymywali pensje obniżone nawet o 15 procent. Gigant w rozmowie z Reutersem obstaje przy swoim, broniąc twardo swojego stanowiska. Już wkrótce inne korporacje mogą pójść w ślady internetowego giganta. Być może taki obrót spraw brzmi bardzo kontrowersyjnie, ale pracodawcy mają dość mocne argumenty przemawiające za takim postępowaniem.



Google obniża pensje pracowników

Po przejściu na tzw. „home office”, czyli pracę zdalną, wielu pracowników na całym świecie odczuło, że każdego miesiąca więcej pieniędzy zostaje w ich kieszeniach. Zamawiane do pracy jedzenie zastąpiły tańsze posiłki przyrządzane w domu, a przy okazji odpadły koszty przejazdu do pracy i z powrotem. Firmy dostrzegają, że pracownicy ponoszą mniejsze koszty pracy, w związku z czym chcą obniżać ich wynagrodzenia.

Pracownicy Google już wkrótce doświadczą zmian w wynagrodzeniu, jeśli przejdą na stałe do pracy z domu. Najwięcej stracą osoby poświęcające wcześniej najwięcej czasu na dojazd do pracy, wynika z kalkulatora wynagrodzeń firmy, do którego wgląd uzyskali dziennikarze Reutersa. To pewnego rodzaju eksperyment odbywający się w całej Dolinie Krzemowej, która często wyznacza trendy dla innych dużych pracodawców. Facebook i Twitter obniżyły już pensję pracownikom, którzy przeprowadzili się do miast i lokacji o niższych kosztach życia. Firma Alphabet (spółka-matka Google) wyróżnia się tym, że oferuje pracownikom specjalny kalkulator, który pozwala im poznać finansowe efekty przeprowadzki. W praktyce, niektórzy pracownicy zdalni, zwłaszcza ci, którzy dojeżdżają z daleka, mogą doświadczyć cięć płac nawet bez zmiany adresu.



„Nasze pakiety wynagrodzeń zawsze były określane na podstawie lokalizacji i zawsze płaciliśmy pracownikom więcej od konkurencji na lokalnym rynku, uzależniając to od tego, w jakim trybie pracowała będzie dana osoba” – powiedział rzecznik Google, dodając przy tym, że wynagrodzenie będzie się różnić w zależności od miasta i stanu w USA.

google hq

Dojazd na rowerze może zmniejszyć koszt dojazdu do pracy, ale najcenniejszą z walut jest czas, więc… | Źródło: Cava Pro

Niektórzy pracownicy nie chcą pracować zdalnie ze względu na obniżki pensji

Jeden z pracowników Google, który poprosił Reutersa o zachowanie anonimowości, dojeżdża do biura w Seattle z pobliskiego hrabstwa. Według szacunków narzędzia Work Location Tool udostępnianego pracownikom przez Google, praca zdalna prawdopodobnie obniżyłaby jego pensję o około 10%, zakładając pracę z domu w pełnym wymiarze godzin. Narzędzie lokalizacji zostało uruchomione w czerwcu. Pracownik rozważał pracę zdalną, ale postanowił dojeżdżać do biura – pomimo dwugodzinnego (!) dojazdu. „Obniżka płac stanowi równowartość podwyżki za mój ostatni awans. Nie wykonałem całej tej ciężkiej pracy po to, aby awansować, a następnie obniżyć sobie pensję” – powiedział.

Każdy pracownik musi dokonać indywidualnych obliczeń. Walutą są nie tylko pieniądze wydawane na paliwo, ale także amortyzacja zużycia prywatnego samochodu, czy nawet… bezcenny czas, tracony na dojazdy. Wiele osób nie weźmie zapewne wszystkich tych czynników pod uwagę i podejdzie niechętnie do propozycji pracodawcy. Różnice w zarobkach mogą sięgać od 5 do nawet 15%. W jednostkowych przypadkach pracownicy wyliczyli, że dostaną nawet 25% mniej!

Rzecznik Google powiedział, że firma nie zmieni wynagrodzenia pracownika w oparciu o przejście z pracy biurowej na całkowicie zdalną pracę w mieście, w którym znajduje się biuro. Według rzecznika, pracownicy pracujący w biurze w Nowym Jorku otrzymają takie samo wynagrodzenie, jak pracownicy pracujący zdalnie z innej lokalizacji w Nowym Jorku.


Źródło: Reuters

Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.