Google do Unii Europejskiej: Nie rozumiecie internetu!

Wojciech OnyśkówSkomentuj
Google do Unii Europejskiej: Nie rozumiecie internetu!
Unia Europejska od wielu miesięcy toczy spór z Google, posądzając amerykańską firmę o praktyki monopolowe związane z promocją własnych usług w wyszukiwarce. Internetowy gigant w końcu odpowiedział na zarzuty, publikując przy okazji wpis na swoim blogu.



Google wyjaśnia w nim, że Komisja Europejska nie ma pojęcia, w jaki sposób funkcjonuje internet. Członkowie komisji wymieniają przykłady, które teoretycznie prowadzą do nieuczciwej konkurencji. Według amerykańskiej firmy są to jednak rozwiązania, które ułatwiają użytkownikowi pozyskanie interesującej go informacji.

Sprawa dotyczy przede wszystkim reklam produktów wyświetlanych w wyszukiwarce internetowej Google. Pojawiły się w niej porównania cen, by zainteresowany zakupem klient mógł szybciej przejść do interesującego go sklepu.



Według Unii Europejskiej godzi to jednak w interesy porównywarek cenowych, które zanotowały mniejszą ilość wejść do swoich serwisów. Komisja twierdzi zatem, że Google faworyzuje własne usługi kosztem innych.

Google wyjaśnia jednak, że przedstawiciele Unii nie mają pojęcia, w jaki sposób klienci dokonują zakupów online. To nie tylko wyszukanie produktu w Google, kliknięcie w porównywarkę cen i przejście do sklepu w celu dokonania transakcji. Internauci trafiają na produkty na wiele różnych sposobów, nie tylko z wyszukiwarki. Korzystają ze specjalistycznych serwisów, odwiedzają wiele sklepów w celu porównania itp.

google reklamyPrzykład funkcji, o którą toczy się spór

Google podaje, że w Niemczech co trzeci zakup online rozpoczyna się od wejścia na stronę Amazonu. 14,3% internautów poszukiwania zaczyna w wyszukiwarce, a zaledwie 6,7% w porównywarkach cenowych.

Amerykańska firma nie widzi związku z rozwojem własnej wyszukiwarki i słabnącą popularnością porównywarek cenowych. Gigant wyjaśnia, że tak właśnie wygląda e-commerce, który ciągle ewoluuje.

Google tłumaczy też, że nie zamierza ograniczać swoich możliwości rozwoju przez wzgląd na małą grupę interesu (w tym przypadku porównywarki cenowe), której się to nie podoba. Jednocześnie wyrażana jest chęć na dalszą współpracę z Komisją Europejską w celu rozwiązania tego sporu.


Źródło: Google

Wojciech OnyśkówRedaktor w serwisie instalki.pl piszący o nowych technologiach i grach.