Wszyscy użytkownicy, którzy liczyli na bezbolesny import danych z GR, musieli się niestety obejść smakiem. Dziś o poranku przywitał ich pusty, biały ekran z dużym szarym napisem „No Content”.

Na Tweeterze zawrzało. Nikt do końca nie wiedział co się stało. Na domiar złego technicy okazali się bardzo krótkowzroczni. Byli tak pewni tego, że wszystko zadziała, że zamknęli podstronę, na której użytkownicy mogli do tej pory dzielić się spostrzeżeniami i zgłaszać ewentualne błędy aplikacji. W zamian, opublikowali na forum kilka odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania.
Teraz Flipboard działa już w 90% poprawnie. Niektórym osobom, korzystającym z aplikacji mogą nie ładować się materiały z zakładki „All Feeds”.
Flipboard był moim pierwszym czytnikiem RSS i początkowo byłem zachwycony oprawą graficzną tego programu. Jednak zrezygnowałem z niego kilka miesięcy temu na rzecz wspomnianego wcześniej Reedera. Jest bardziej przejrzysty i zawsze działa, czego nie można powiedzieć o konkurencji. W przesiadce nie przeszkodziło mi nawet to, że jest płatny. Cena jest w tym wypadku adekwatna do jakości.