Farma marihuany w Anglii okazała się kopalnią Bitcoinów

Maksym SłomskiSkomentuj
Farma marihuany w Anglii okazała się kopalnią Bitcoinów
Jak wiadomo, w wielu krajach uprawa konopii jest zakazana, chyba że te zawierają do 0,2% THC. Do tych krajów należą chociażby Polska czy Wielka Brytania. Mimo to zarówno na terenie Polski, jak i UK nie brakuje nielegalnych upraw. Rzecz jasna, służby starają się je zwalczać i poszukują ich, stosując przeróżne metody. Cóż, te starania często są owocne, jednak gdy policjanci w Wielkiej Brytanii niedawno dokonali nalotu na coś, co wyglądało na farmę konopii indyjskich, natrafili na coś zupełnie innego.



Kopalnia Bitcoinów zamiast farmy marihuany

Na co takiego brytyjscy policjanci natrafili? Tym czymś była… kopalnia kryptowalut. Rzecz jasna, wydobywanie kryptowalut w UK nie jest nielegalne. Nielegalna jest natomiast kradzież energii, którą wykorzystywano do zasilania kopalni.

Omawiane miejsce zwróciło uwagę służb w środkowej części Anglii po tym, gdy te otrzymały informację, zgodnie z którą pewien przemysłowy budynek odwiedzała niecodziennie duża liczba osób. Po dokonaniu zewnętrznych oględzin budynku okazało się, że posiada on mnóstwo kanałów wentylacyjnych, a także, iż opuszcza go mnóstwo przewodów. Na dodatek, policyjne drony wykryły, ze budynek emituje przez dach znaczną ilość ciepła.



Na podstawie dokonanych obserwacji policja doszła do wniosku, iż musi mieć do czynienia z uprawą marihuany. Zatem, służby zdobyły nakaz przeszukania budynku. Tego przeszukania dokonano 18 maja.

Wysiłki mimo wszystko owocne

Ku zaskoczeniu policji, na miejscu wcale nie znaleziono narkotyków, a kopalnię kryptowalut, co także doskonale wyjaśnia obecność licznych przewodów i kanałów wentylacyjnych. Ludzie, którzy odwiedzali ten budynek byli zaś po prostu osobami, które zajmowały się konserwacją sprzętu.

farma-2

Sprzęt znaleziony w budynku, który miał być miejscem uprawy marihuany. | Źródło: West Midlands Police

Jak wspomniałam, mimo wszystko akcja nie poszła na marne. Okazało się bowiem, że właściciele kopalni zasilali swój sprzęt kradzionym prądem.

„To zdecydowanie nie było coś, czego się spodziewaliśmy.”, powiedziała Jennifer Griffin, sierżant policji w dystrykcie Sandwell. „Rozumiem, że wydobywanie kryptowalut samo w sobie nie jest nielegalne, ale bez wątpienia kradzież energii z sieci jak najbardziej.”


Jak można się było domyślić, policja skonfiskowała znaleziony na miejscu sprzęt i spróbuje przejąć go na własność w oparciu o brytyjskie prawo. Nie dokonano tam natomiast żadnych aresztowań, bowiem wówczas w budynku na nikogo nie natrafiono, To powiedziawszy, służby próbują skontaktować się jego właścicielem.

Cóż, jeżeli Ty także posiadasz zakrojoną na szeroką skalę kopalnię kryptowalut, lepiej żebyś nie miał nic na sumieniu. Prędzej czy później Twoja kopalnia może bowiem zwrócić uwagę służb, co pokazał przykład z Wielkiej Brytanii.

Źródło: West Midlands Police, fot. tyt. West Midlands Police

Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.