Ewa Chodakowska o elektrosmogu. Instytut Łączności mówi o pseudonauce
Ewa Chodakowska w jednym z ostatnich wpisów postanowiła przeanalizować przyczyny zimowego spadku formy u swoich fanów. Te mają objawiać się brakiem energii, koncentracji lub gorszym nastrojem. Twierdzi, że pośród czynników takich jak brak światła słonecznego oraz wentylacji znajduje się elektrosmog. Elektrosmog „zawieszony” w niewietrzonych pomieszczeniach. Problem polega na tym, że elektrosmog de facto nie istnieje.

Źródło: Gov.pl
Czy istnieje coś takiego, jak zjawisko „elektrosmogu”? „W przestrzeni publicznej owszem, a popularyzowane jest głównie przez osoby mające na celu wywoływanie negatywnego skojarzenia z urządzeniami nowych technologii wytwarzających pole elektromagnetyczne, obecnie głównie w kontekście wprowadzania sieci 5G” – informuje Instytut Łączności. To temat nośny i „klikalny”, dlatego tak często sięgają po niego influencerzy.
Wikipedia definiuje elektrosmog jako „potoczne określenie promieniowania elektromagnetycznego o różnej częstotliwości, należącego do zakresu promieniowania niejonizującego, najczęściej odnoszące się do fragmentu zakresu fal radiowych (300 kHz – 300 GHz)”. Problem polega na tym, że każde bez wyjątku pole elektromagnetyczne (PEM) jest kwalifikowane jako jednoznacznie szkodliwe dla człowieka.
Tymczasem PEM pochodzi także ze źródeł naturalnych: z kosmosu, wyładowań atmosferycznych, a powstaje nawet ze względu na ruch obrotowy Ziemi względem atmosfery i jonosfery.
„Mimo prowadzonych od kilkudziesięciu lat prac badawczych i powstania dziesiątek tysięcy artykułów poświęconych efektom biologicznym i medycznym oddziaływania pola elektromagnetycznego na zdrowie nie znaleziono wystarczających i jednoznacznych dowodów na potwierdzenie związku pola elektromagnetycznego wykorzystywanego w telekomunikacji (przy założeniu obowiązkowego dotrzymania wartości dopuszczalnych), z negatywnymi konsekwencjami zdrowotnymi” – komunikuje Instytut Łączności.
Analizując materiał influencerki można odnieść wrażenie, że niektóre aspekty „elektrosmogu” są niejako gloryfikowane, a inne stygmatyzowane i to całkiem niesłusznie. Dowiadujemy się, że „elektrosmog” jest zły, ale z drugiej strony czytamy, że należy wystawiać się na częstą ekspozycję słońca. „Zaraz, przecież promieniowanie słoneczne to także promieniowanie elektromagnetyczne, a więc „elektrosmog”! Czyli w jednym miejscu „elektrosmog” jest zły, lecz w innym: korzystajmy z dobrodziejstwa słonecznego „elektrosmogu”?” – pyta retorycznie Instytut Łączności.
Na koniec warto rzucić okiem na zestawienie wartości natężenia pola elektromagnetycznego emitowanego przez powszechnie używane urządzenia oraz poziom dopuszczalny:
Wartości natężenia pola elektromagnetycznego emitowanego przez powszechnie używane urządzenia. | Źródło: Gov.pl
Dla porównania, gęstość mocy promieniowana słonecznego w pogodny dzień dochodzi do 1000 W/m2. Jeśli przyjąć, że dla typowych systemów telefonii komórkowej poziom dopuszczalny gęstości mocy wynosi 10 W/m2, to można stwierdzić, że korzystając z kąpieli słonecznej jesteśmy eksponowani na promieniowanie słoneczne nawet 100 razy silniejsze…
Źródło: Gov.pl, zdj. tyt. Ewa Chodakowska @Facebook


