Dlaczego hostować filmy na Vimeo, a nie na YouTube? 5 dobrych argumentów

Maksym SłomskiSkomentuj
Dlaczego hostować filmy na Vimeo, a nie na YouTube? 5 dobrych argumentów
Chyba nikt nie ma wątpliwości co do tego, że YouTube jest najpopularniejszym na świecie hostingiem materiałów wideo. Czy jednak oznacza to, że nie ma żadnej alternatywy dla YouTube? Oczywiście, że nie. Istnieje co najmniej kilka podobnych popularnych serwisów o tej tematyce, na których umieszczać można swoje nagrania, zupełnie za darmo. Jednym z nieoczywistych wyborów jest jakby odrobinę zapomniane Vimeo. Korzystam z Vimeo od lat, lubię tam hostować swoje wybrane filmy, przeglądać dzieła innych twórców i z tej okazji postanowiłem przytoczyć kilka argumentów za tym, aby filmiki udostępniać właśnie w tym zakątku sieci. Tak, są też wady, a w zasadzie jedna, zasadnicza – wspominam o niej na koniec.



1. Vimeo to wolność

ladna pani
Vimeo nie widzi problemu w publikowaniu filmów o charakterze jednoznacznie seksualnym, o ile ma wartość artystyczną. | Źródło: Canva Pro

W ostatnim czasie internauci bardzo narzekają na filmy i komentarze usuwane z YouTube. Cenzura na YouTube jest faktem i… w zasadzie nie powinno to nikogo dziwić, bowiem prywatny właściciel może ustalać własne reguły gry. Problem polega na tym, że nie dla każdego są to reguły transparentne. Doskonale rozumiem kasowanie treści w sposób oczywisty dezinformujący widzów. Zdaniem wielu YouTube przesadza z tym w tematach kontrowersyjnych, ograniczając wolność wypowiedzi. Dla Vimeo liczy się tylko wartość artystyczna. Przykłady? Chociażby nagość, dopuszczalna na Vimeo. Inny przykład? Ścieżka dźwiękowa do nagrań, która na Vimeo nie jest przyczyną kasowania nagrań zgodnie ze znaną z YouTube zasadą „najpierw skasuj, a potem pozwól się odwołać”. Aby ktoś skasował Ci film z Vimeo, będziesz musiał się naprawdę postarać. Dość powiedzieć, że słynne nagranie „Wchodzisz Andrzeju” wisiało tam latami…

2. Vimeo to brak reklam

Jeśli prześlesz swoje filmy do YouTube, istnieje duża szansa na to, że Twoja audiencja przed seansem będzie zmuszona oglądać reklamy. Nikt nie lubi reklam. Rzecz jasna istnieją blokery reklam, YouTube Vanced i subskrypcja YouTube Premium, ale… cóż, nie każdy z nich korzysta. Vimeo obecnie nie wyświetla reklam i wygląda na to, że w najbliższym czasie nic się nie zmieni w tym zakresie.



youtube reklamy

Tak widzę każdy blok reklam na YouTube. Za każdym razem przypomina mi się blok reklam z filmu dzień świra. | Źródło: twórczość własna na podst. kadru z filmu „dzień świra” i zdjęcia z Canva Pro

3. Vimeo to lepsza jakość wideo

Największa zaleta YouTube z perspektywy odbiorców treści jest zarazem największą wadą z perspektywy twórców treści. Filmy umieszczane na YouTube tracą wiele na swojej jakości, pomimo wielu ulepszeń na przestrzeni lat. Każdej minuty na serwery Google trafiają setki, jeśli nie tysiące godzin nagrań. Sprawne przetwarzanie tych nagrań nie jest proste, a czas jest tutaj rzeczą kluczową. YouTube poświęca jakość wideo na rzecz sprawniejszej kompresji danych. W Vimeo jest dokładnie na odwrót. Dość restrykcyjne limity dotyczące hostowania nagrań sprawiają, że Vimeo może pozwolić sobie na stawianie na jakość przetwarzania. Gwarantuję Ci, że jeśli wgrasz to samo nagranie na YouTube i Vimeo, gołym okiem zauważysz różnicę w jakości na korzyść drugiego z serwisów.

4. Vimeo to więcej opcji udostępniania

Zarówno YouTube, jak i Vimeo dają możliwość ustawienia filmów jako prywatne lub publiczne, ale to Vimeo oferuje kilka dodatkowych, ciekawych i użytecznych opcji prywatności. Możesz na przykład dodać opcję ochrony hasłem do filmów, udostępnić je tylko osobom, które obserwują Twoje konto, a nawet ukryć go przed swoją społecznością na Vimeo, co może być przydatne, jeśli planujesz umieścić film w swojej witrynie (embedować go) i chcesz, aby był widoczny wyłącznie w jednym miejscu. YouTube jest w stanie odpowiedzieć tylko na ostatnią z tych propozycji filmami „niepublicznymi”, działającymi na tej samej zasadzie.

5. Vimeo to dojrzalsza społeczność

 
youtuberki
Jeśli liczysz na jakość komentarzy pod swoimi filmami, a nie na ich ilość oraz konstruktywną krytykę, publikuj filmy na Vimeo. | Źródło: Canva Pro

Mam nadzieję, że nie zabrzmiałem teraz jak bufon? Zabrzmiałem? Naprawdę nie chciałem. Mimo to, Vimeo po prostu jest postrzegane jako serwis dla nieco dojrzalszej i spokojniejszej widowni niż YouTube. Społeczność jest mniejsza, przez co można nawiązać z nią lepszy kontakt. Statystycznie jest tam więcej artystów w stosunku do użytkowników, co czyni wymianę poglądów między twórcami łatwiejszą. Filmy na Vimeo znacznie częściej są oglądane od początku do końca, głównie ze względu na ich wyższą jakość merytoryczną i bardziej angażujące treści. Oczekiwania widzów na Vimeo są nieco inne niż tych na YouTube. Na Vimeo ważna jest wartość artystyczna, a nie clickbaitowe miniaturki. Przyciąga to inną widownię, która potrafi zachować kulturę wypowiedzi. Komentarze są bardziej wyważone. Vimeo to po prostu przyjaźniejsze miejsce w sieci. Tutaj krytyka niemal zawsze jest konstruktywna, a to pozwala twórcóm rozwijać się.

Nie zapominam oczywiście o wadach Vimeo. Jedną z nich stanowi bez wątpienia fakt, że darmowe konto pozwala udostępniać jedynie 500 MB materiałów tygodniowo. Najtańszy pakiet Plus, pozwalający hostować 5 GB tygodniowo lub 250 GB rocznie kosztuje 23 złotych miesięcznie przy rozliczeniu za rok z góry lub 35 złotych miesięcznie przy rozliczaniu bieżącym. Vimeo to także mniejsze lub wręcz zerowe możliwości monetyzacji swojej twórczości. Wydaje mi się, że pomimo tego niektóre filmy na Vimeo po prostu warto umieszczać. Zgadzacie się?


Źródło: mat. własny

Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.