Hakerzy weszli w posiadanie nazwiska, numeru telefonu, adresu oraz preferencji seksualnych użytkowników wspomnianego portalu. Doszło również do wycieku ponad 15 mln prywatnych wiadomości wysyłanych pomiędzy internautami.
Wyciek danych po raz pierwszy został dostrzeżony przez badacza Chrisa Vickery’ego w grudniu ubiegłego roku. Poinformował on serwis o swoim odkryciu, dzięki czemu baza danych została zabezpieczona. Niestety nie wystarczająco szybko.
Przedstawiciele serwisu wyjaśniają, że informacje pochodziły z testowego serwera, na którym przechowywane były dane użytkowników, którzy założyli konto przed lipcem ubiegłego roku. Wszyscy zainteresowani zostali poinformowani o wycieku.
Jak uchronić się przed tego typu sytuacją? Na zabezpieczenia serwisów nie mamy większego wpływu, gdyż leży to w gestii administratorów. Warto zatem ograniczyć ilość danych, które podajemy w internecie, by późniejszy wyciek nie był dla nas „kosztowny”. Należy też pamiętać o używaniu zróżnicowanych haseł w serwisach, by cyberprzestępcy nie byli w stanie przejąć reszty naszych kont.
Źródło: ESET