Polskim posłom zaleca się używanie NordVPN
W treści ulotki wydanej posłom można znaleźć mnóstwo sensownych zaleceń (np. stosowanie unikalnych, długich haseł) oraz dwa kuriozalne. Pierwszym z nich jest polecenie łączenia się z Internetem poprzez VPN, za przykład którego podano… NordVPN. O ile VPN to dobry pomysł dla „zwykłego” internauty (choć wielu ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa apeluje, aby nie ufać bezgranicznie tym rozwiązaniom), to dla polityka już niekoniecznie.
Uwaga. Wrzucam tajne informacje po tajnym posiedzeniu sejmu. pic.twitter.com/VRcNc1uMeW
— Dominika Długosz (@domi_dlugosz) June 16, 2021
Dlaczego zespół polskich ekspertów od IT (bo mamy chyba od tego specjalistów?) nie jest w stanie postawić własnego VPN-a dla polskich polityków, a chce żeby poufnymi danymi opiekowała się firma zarejestrowana w Panamie? Cytując p. Tadeusza Sznuka, prowadzącego pewien znanyi lubiany teleturniej: „nie wiem, choć się domyślam”.
Inną radą kierowaną do polityków jest nie podłączanie urządzeń do innych, niezaufanych urządzeń za pośrednictwem portu HDMI. Nie wiem jak Wy, ale ja nigdy nie słyszałem o skutecznym ataku hakerskim poprzez złącze HDMI. Być może narodowi eksperci od cybersecurity mają na ten temat inną wiedzę? A może chodzi o to, aby politycy unikali kompromitacji podobnych do tych, która spotkała swego czasu Dobromira Sośnierza z Konfederacji po podłączeniu prywatnego laptopa pod rzutnik? Uwaga, link NSFW.
Kontrowersje wśród wielu budzi też apel o niekorzystanie z managerów haseł w przeglądarkach internetowych. Tu po części zgoda, bowiem hasła przekazuje się de facto „komuś”, a raczej „gdzieś” są przechowywane, ale… wciąż jest to lepsze rozwiązanie od trzymania ich na kartkach przyklejonych do laptopa.
PS Jak to się dzieje, że „tajne” informacje po „tajnym” posiedzeniu Sejmu ot tak trafiają do sieci? Żyjemy w „ciekawie” zarządzanym kraju.
Źródło: Twitter, ZaufanaTrzeciaStrona
