Pomysł na biznes był prosty – w 11 chińskich miastach powstały wieszaki, na których można było znaleźć kolorowe parasole. Za około 3 dolary można było wypożyczyć parasol za pomocą specjalnego kodu dostępowego otrzymywanego za pośrednictwem aplikacji, a następnie opłata za każde pół godziny korzystania wynosi bardzo niewiele, bo zaledwie 7 centów, oczywiście w przeliczeniu z chińskich juanów. Nie przewidziano jednak jednego – wielu użytkowników niekoniecznie będzie skorych do zwrotu parasola, zwłaszcza że nie przewidziano kary za jego niewykonanie.
I tak oto po trzech miesiącach działalności start-upu z ulic zniknęły praktycznie wszystkie z 300 tysięcy parasoli udostępnionych w ramach tej usługi. W związku z tym wątpliwe, by firma zarobiła cokolwiek na swojej działalności, zważywszy na fakt, iż zastąpienie każdego parasola to koszt blisko 9 dolarów. Co ciekawe, firma planuje kolejne inwestycje, co przełoży się na rozwój w innych miastach i zakup kolejnych 30 milionów sztuk. W tak wielkim państwie rozejdą się pewnie równie szybko. I po raz kolejny niekoniecznie dając jakikolwiek zarobek.
źródło: theverge