ChatGPT z własną wyszukiwarką. Google ma się czego bać?

Piotr MalinowskiSkomentuj
ChatGPT z własną wyszukiwarką. Google ma się czego bać?

ChatGPT otrzymał właśnie kolejną aktualizację, która przypadnie do gustu przede wszystkim darmowym użytkownikom. Mowa o publicznym udostępnieniu wbudowanej wyszukiwarki internetowej. Dotychczas skorzystać z niej mogli wyłącznie konsumenci opłacający wyższe pakiety abonamentowe. Generowane odpowiedzi będą teraz wzbogacone o źródła – wystarczy jedno kliknięcie, by przenieść się na wskazaną witrynę.



ChatGPT nareszcie z godną konkurencją dla Google?

Dopiero co dawaliśmy Wam znać o implementacji funkcji folderów do usługi ChatGPT. Internauci bez żadnego problemu mogą organizować tworzone projekty w ramach tzw. projektów. Zniknęło więc miejsce na chaos oraz gubienie się algorytmu. Znacznie łatwiej cofniemy się do miejsca, gdzie poruszaliśmy konkretny temat – wszystko to bez potrzeby przewijania ogólnego czatu.

OpenAI postanowiło wręczyć konsumentom kolejny prezent. Jego początków należy doszukiwać się już kilka miesięcy temu, gdy firma oficjalnie aktywowała autorską wyszukiwarkę internetową. SearchGPT trafiło jednak początkowo do osób opłacających abonament Plus i nie do końca wiedzieliśmy czy bezpłatni użytkownicy również otrzymają produkt będący bezpośrednią konkurencją dla Google.



Ich życzenia się właśnie spełniły. Nie trzeba wydawać pieniędzy, by na własnej skórze przetestować SearchGPT, czyli wyszukiwarkę napędzaną przez generatywną sztuczną inteligencję. Wystarczy uruchomić platformę ChatGPT i wybrać stosowną opcję widoczną tuż pod paskiem adresu. Jedynym warunkiem jest tak naprawdę zalogowanie się na swoje konto. Nowość jest jednak wdrażana seriami – widzę ją już w aplikacji mobilnej, lecz jeszcze nie poprzez przeglądarkę.

Korzystanie z wyszukiwarki jest banalnie proste

Jak to wszystko w ogóle działa? Całkiem prosto. Po kliknięciu nowej ikony należy wpisać dowolne pytanie bądź frazę. Wtedy też algorytm przeszuka sieć i wyświetli odpowiedzi oparte o konkretne źródła. Nie zabraknie oczywiście ich wymienienia oraz opcji przejścia na wybrane strony internetowe. Do tego wszystkiego dochodzi obsługa plików multimedialnych pokroju filmów czy obrazów.

To przyjemne usprawnienie, zwłaszcza dla osób nie do końca pokładających wiarę w materiałach, na których trenowany jest model językowy. Teraz dzięki ChatGPT możemy otrzymać wiedzę popartą faktycznymi materiałami występującymi w internecie. OpenAI ostrzega jednak, że strony internetowe mogą nie być wolne od błędów. Dlatego też ufanie im bezgranicznie także nie jest przesadnie dobrym wyjściem.

Mimo wszystko mówimy o naprawdę przydatnej aktualizacji, która może okazać się przydatna we wielu sytuacjach. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że producent regularnie będzie ulepszał algorytm, by ten jak najrzadziej wyświetlał nierzetelne źródła.

Źródło: OpenAI / Zdjęcie otwierające: OpenAI


Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.