Zanim zadasz pytanie, obejrzyj reklamę. ChatGPT ma się zmienić

Piotr MalinowskiSkomentuj
Zanim zadasz pytanie, obejrzyj reklamę. ChatGPT ma się zmienić

Nikt nie lubi reklam, prawda? Dlatego też implementowanie ich do szalenie popularnych usług spotyka się z natychmiastową krytyką. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę OpenAI, firma odpowiadająca za dobrze wszystkim znany ChatGPT. Jak jednak wynika ze słów przedstawiciela amerykańskiego koncernu, ten kontrowersyjny temat nadal jest na stole. Nie zdziwcie się więc, gdy pewnego dnia asystent AI wypełni się banerami oraz innymi formatami przyprawiającymi o ból głowy.



ChatGPT i reklamy? To niewykluczone, choć szansa jest niewielka

Zainteresowanie sztuczną inteligencją nieustannie rośnie. Osobiście nie znam żadnej osoby, która chociaż raz nie wypróbowałaby tytułowego narzędzia. Skutkuje to niestety obdarowywaniem AI coraz większym zaufaniem. Polacy nie krępują się przed zadawaniem pytań dotyczących ich własnego zdrowia – niekiedy wolą ten sposób komunikacji niż wybranie się do lekarza czy apteki, by zasięgnąć opinii wykwalifikowanego eksperta.

Na łamach portalu The Verge ukazał się niezwykle ciekawy wywiad z osobą odpowiadającą za ChatGPT. Nick Turley nie owijał w bawełnę przyznając, że firma ciągle szuka nowych sposobów monetyzacji swoich mniej lub bardziej istotnych przedsięwzięć. Nic zatem dziwnego, iż w kontekście tej wypowiedzi poruszono kwestię reklam. Jak zresztą doskonale wiecie, nawet darmowa wersja narzędzia nie oferuje nawet najmniejszego baneru reklamowego czy spotu wyświetlanego pomiędzy wstukiwanymi komendami.



ChatGPT (Android) – pobierz aplikację z naszej bazy danych

Istnieje cień szansy, że ten stan rzeczy już wkrótce ulegnie diametralnej zmianie. OpenAI nie ukrywa swojego zainteresowania wdrożeniem reklam, lecz podchodzi do tego niezwykle ostrożnie. Całość powinna być bardzo przemyślana i gustowna. Turley wciąż podkreśla jednak, iż implementacja tego typu nowości jest ostatecznością. Firma bardziej skłania się nad obecnością reklam wewnątrz innych swoich produktów. ChatGPT ma nadal opierać się na subskrypcyjnym modelu biznesowym, choć piłka nadal jest w grze.

Zmiana mogąca pogrążyć najpopularniejsze narzędzie AI

Dlaczego w ogóle wciąż przewija się temat zwiększania przychodów? Przecież firma notuje rekordowe przypływy użytkowników, liczba subskrybentów też nie należy do najniższych. Cóż, sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. OpenAI nadal ma notować ogromne straty, analitycy sugerują wyjście na plus dopiero w okolicach 2029 roku. Wciąż mówimy bowiem o świeżej technologii, której rozwój kosztuje czas i ogromne pieniądze. Amerykański koncern chce zatem jak najszybciej osiągnąć zadowalającą rentowność.

Kilka miesięcy temu ChatGPT mógł pochwalić się obecnością ponad 20 milionów osób aktywnie opłacających subskrypcję. To główna metoda monetyzacji biznesu, choć wkrótce mają pojawić się kolejne. Nadchodząca funkcja wspomagania podczas zakupów ma umożliwić sklepom wykupienie partnerstwa, choć nie będzie to jakkolwiek wpływać na rekomendacje produktów. Zobaczymy zatem jak całość będzie finalnie wyglądać, obecnie nie znamy jakichkolwiek szczegółów.

Jedno jest pewne – ChatGPT przestaje być powoli zwykłym tekstowym asystentem. OpenAI chce uczynić z niego kompleksową usługę wyręczającą użytkowników we wielu codziennych wyzwaniach. Implementacja zaawansowanych funkcji kosztuje, zatem już wkrótce nadejdą nowe formy monetyzacji.


Czy będą to irytujące reklamy? Niewykluczone.

Źródło: The Verge / Zdjęcie otwierające: OpenAI, unsplash.com (@ksushlapush)

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.