Wczoraj wieczorem mieliśmy do czynienia z ogromnym spadkiem, który praktycznie natychmiastowo sprawił, że Bitcoin kosztujący o 22:00 około 4,1 tysiąca dolarów zmalał na wartości w przeciągu dwóch kolejnych godzin sięgając pułapu lekko ponad 3,6 tys. dolarów. Dzisiaj około południa koszt „cyfrowego złota” był jeszcze mniejszy – 3,4 tys. dolarów. Takiej sytuacji nie było od września 2017 roku.
Według inwestorów nie ma co oczekiwać odwrócenia się sytuacji. Według nich cena Bitcoina albo będzie utrzymywać się na obecnym poziomie albo ulegnie jeszcze większemu spadkowi – nawet do 3,1 tys. dolarów.
W tym miejscu warto przywołać artykuł, który opublikowaliśmy na naszych łamach zaledwie pięć dni temu. Kurs tytułowej kryptowaluty tam nadmieniony (około 4,5 tys. dolarów) już przez wielu był opisywany jako krytyczny. Obecnie można tylko tą „wysoką” cenę tylko wspominać.
Tak naprawdę rynek kryptowalut jest dynamiczny, że trudno oszacować jak będzie wyglądała sytuacja na tym rynku za nawet kilka dni. Nie można oczywiście wykluczać wzrostu wartości Bitcoina, lecz bardziej prawdopodobny jest odwrotny scenariusz. Energia jest coraz droższa, co sprawia, iż cały biznes opierający się na używaniu prądożernych urządzeń staje się mniej opłacalny.
Źródło: TechCrunch
