YouTube rozpoczął 2026 rok od zdecydowanego ruchu, który może na trwałe zmienić oblicze platformy. Gigant wideo masowo usuwa kanały bazujące na niskiej jakości treściach generowanych przez sztuczną inteligencję.
Nowa strategia to odpowiedź na rosnący chaos informacyjny i zalew filmów tworzonych automatycznie. Władze serwisu nie ukrywają, że chcą ograniczyć „slop”, czyli treści bez wartości, które coraz częściej dominowały w rekomendacjach – o których pisaliśmy niedawno.
Coraz trudniej odróżnić prawdę od AI
W swoim corocznym liście do społeczności dyrektor generalny YouTube’a, Neal Mohan, zwrócił uwagę na narastający problem. Jak podkreślił, rozwój narzędzi AI sprawił, że coraz trudniej rozpoznać, co jest autentyczne, a co w pełni wygenerowane przez algorytmy. Szczególnie groźne stały się deepfake’i oraz treści żerujące na sensacji.
Te deklaracje szybko przełożyły się na konkretne działania. YouTube zaczął agresywnie usuwać kanały, które masowo produkowały filmy oparte na syntetycznych głosach, losowych scenariuszach i sztucznie pompowanym zaangażowaniu.
Jak wynika z raportu Kapwing, jeszcze w listopadzie 2025 roku zidentyfikowano 100 największych kanałów określanych jako „AI slop”. Od czasu publikacji listu Mohana aż 16 z nich zostało już usuniętych z platformy. Najgłośniejszym przypadkiem był kanał „CuentosFacianantes”, który zgromadził ponad 5,9 mln subskrybentów i generował szacunkowo ponad 2,6 mln dolarów rocznie. Z YouTube’a zniknęły również m.in. „Imperiodejesus” oraz „Super Cat League”, należące do ścisłej czołówki tego typu twórców.
4,7 miliarda wyświetleń wymazane
Łącznie usunięte kanały miały ponad 35 mln subskrybentów i wygenerowały przeszło 4,7 mld wyświetleń w całym okresie swojej działalności. Szacowane łączne przychody tych kanałów sięgały niemal 10 mln dolarów rocznie. W części przypadków YouTube nie skasował samych kanałów, lecz wyczyścił je z filmów.
Platforma wykorzystuje do czyszczenia istniejące systemy walki ze spamem i clickbaitem. Jednocześnie zaznacza, że nie zamierza walczyć z samą sztuczną inteligencją jako narzędziem twórczym.
AI tak, ale nie kosztem jakości
YouTube podkreśla, że generatywna AI może być wartościowym wsparciem dla twórców. Granica przebiega jednak tam, gdzie zaczyna się masowa produkcja niskiej jakości filmów, które męczą widzów zniekształconymi głosami, chaotycznymi treściami i wątpliwą tematyką.
Firma deklaruje, że chce pozostać miejscem, w którym użytkownicy „czują się dobrze, spędzając czas”. Jeśli obecne tempo działań zostanie utrzymane, 2026 rok może okazać się początkiem końca ery AI-owego „brainrotu” na YouTubie. Oby.
Źródło: Androidpolice