Polacy już niedługo mogą zobaczyć nowe paszporty, a zmiany nie ograniczą się wyłącznie do wyglądu dokumentu. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji planuje gruntowną modernizację, obejmującą także zabezpieczenia techniczne. Cel zmian to walka z fałszerstwami i obniżenie kosztów produkcji.
Wśród proponowanych modyfikacji pojawia się jednak wątek, który wzbudza znacznie większe emocje niż nowe grafiki czy liczba stron. Chodzi o możliwe usunięcie zawołania „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Dla wielu obywateli to nie detal, lecz granica, której przekroczenie trudno zaakceptować.
Paszporty w nowej odsłonie
Według informacji RMF FM, MSWiA pracuje nad nowym wzorem paszportów, który ma odpowiadać współczesnym standardom bezpieczeństwa. Zabezpieczenia w tego typu dokumentach powinny być aktualizowane mniej więcej co dekadę, ponieważ technologie wykorzystywane przez fałszerzy szybko doganiają te wykorzystywane przez oficjalne organy. Zmiany w tej sferze są więc w pełni zrozumiałe.
Równolegle rozważane są modyfikacje wizualne. Jednym z pomysłów jest wprowadzenie regionalnych motywów graficznych, charakterystycznych dla poszczególnych województw. Taki zabieg miałby nadać dokumentom unikalny charakter i lepiej eksponować kulturową różnorodność kraju.
Kolejna propozycja dotyczy ograniczenia liczby stron w paszporcie. Zdecydowana większość dokumentów traci ważność, zanim karty zostaną wykorzystane. Zmniejszenie objętości miałoby obniżyć koszty druku i uprościć produkcję, co z perspektywy administracji wydaje się racjonalnym rozwiązaniem.
„Bóg, Honor, Ojczyzna” pod znakiem zapytania
Najwięcej kontrowersji budzi możliwość usunięcia z paszportów dewizy „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Ponad 1500 osób złożyło w tej sprawie skargi do Rzecznika Praw Obywatelskich, argumentując, że hasło narusza wolność sumienia i wyznania. Ich zdaniem dokument państwowy powinien być całkowicie neutralny światopoglądowo. Tego zdania jest też minister sprawiedliwości Adam Bodnar:
Paszport to dokument urzędowy a nie deklaracja światopoglądowa. Powinien być więc w najwyższym stopniu – z każdego punktu widzenia – neutralny i techniczny, i nie budzić sporów. Zrozumieniem w tym zakresie wykazało się już Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, rezygnując z umieszczenia w nowych paszportach wizerunków Ostrej Bramy i Cmentarza Orląt Lwowskich, co mogło godzić w uczucia obywateli litewskich i ukraińskich.

Trudno mi się zgodzić z taką interpretacją. Moim zdaniem to zawołanie nie jest deklaracją wiary konkretnej osoby, lecz elementem tradycji.
Deklaracja czy tradycja?
Warto spojrzeć na przykład Stanów Zjednoczonych, gdzie na banknotach dolarowych od lat widnieje napis „In God We Trust”. Nie wywołuje on masowych protestów ani oskarżeń o naruszanie czyichkolwiek uczuć religijnych. Jest traktowany jako część historycznego dziedzictwa, a nie współczesna deklaracja użytkownika tego środka płatniczego. Decyzja w sprawie hasła zapadnie dopiero na końcowym etapie prac, ale już teraz widać, że będzie jedną z najbardziej spornych w całym procesie…
Źródło: RMF FM, Biuletyn Informacji Publicznej RPO
Zdjęcie otwierające: Pexels, Wikipedia