Właśnie ten fakt postanowiła wykorzystać policja w Filadelfii, oddelegowując na ulice SUV-a z dwoma skanerami tablic rejestracyjnych na dachu. Aby nie rzucał się w oczy, z boku umieszczono logo map Google, co miało wskazywać na samochód amerykańskiej korporacji.
Ten niecodzienny kamuflaż został jednak dostrzeżony przez Matta Blaze’a, który podzielił się swoim odkryciem na Twitterze.
Skaner tablic rejestracyjnych jest przez niektórych postrzegany jako kontrowersyjne urządzenie. Potrafi bowiem wykonać setki zdjęć w przeciągu minuty. Na tej podstawie policja może poznać nawyki obywateli, w tym także podejrzanych. Dane zebrane przez sprzęt mogą być przechowywane przez władze przez maksymalnie rok. To wystarczający okres, by stworzyć profile wielu osób.
Przedstawiciele policji przyznali już, że samochód należy do nich. Nie wiedzą jednak, z jakiego powodu znalazło się na nim logo Google i zapowiadają dochodzenie w tej sprawie.
Źródło: Vice