Afera na portalu X: Grok rozbiera kobiety, rakiety i świnki morskie

Paweł BliźniukSkomentuj
Afera na portalu X: Grok rozbiera kobiety, rakiety i świnki morskie

Grok, czyli asystent AI stworzony przez Elona Muska stał się narzędziem nie tylko do groteskowych żartów z przebierania wszystkiego w bikini, ale także do seksualizowania zdjęć kobiet i mężczyzn. W efekcie wielu użytkowników zaczęło ukrywać swoje profile i blokować możliwość komentowania.



Grok wywołał burzę

Wystarczy komentarz pod czyimś zdjęciem, aby sztuczna inteligencja zintegrowana z platformą X wygenerowała jego „alternatywną” wersję. Choć system posiada zabezpieczenia uniemożliwiające tworzenie pełnej nagości, bez trudu generuje obrazy przedstawiające ludzi w erotycznych pozach, bieliźnie czy skrajnie skąpych strojach. Przebieranie budynków czy zwierząt w bikini bywa odbierane jako niewinna zabawa.

W bikini „wylądowała” nawet rakieta Elona Muska – co sam Musk skomentował słowami „kinda hot ngl” (coś w stylu „nie powiem, dosyć gorące”).

Sytuacja przestaje być zabawna, gdy dotyczy prawdziwych osób. Ofiarami padają aktorzy ze „Stranger Things”, politycy tacy jak Sławomir Mentzen, influencerzy, a także zupełnie zwykli użytkownicy platformy. Takie działania należy traktować jako formę nękania.

Grok (nie) reaguje na zarzuty

W generowanych odpowiedziach AI sugeruje, że jedynie „realizuje pomysły użytkowników”, a powstałe obrazy to efekt „kreatywności ludzi”. Tymczasem regulamin xAI wyraźnie zakazuje tworzenia treści naruszających czyjś wizerunek bez zgody. Firma zapewnia, że stosuje zabezpieczenia przeciwko pornografii i nadużyciom, ale jednocześnie przyznaje, że system można obejść. To rodzi pytanie, czy technologia zdolna do tak głębokiej ingerencji w prywatność powinna być udostępniana bez solidnych barier ochronnych.

To zresztą nie pierwszy raz, kiedy asystent Muska trafia na nagłówki. Wcześniej zarzucano mu generowanie treści wprowadzających w błąd i przekręcanie faktów, a parę razy po prostu oszalał i wychwalał zbrodniarzy.

Samo xAI nadal nie odniosło się oficjalnie do afery. Wygląda jednak na to, że w reakcji na sytuację zablokowano zakładkę multimediów na profilu Groka – wcześniej można tam było zobaczyć wszystkie grafiki stworzone przez asystenta. Mimo to przeróbki nadal krążą w odpowiedziach pod postami i nie da się ich łatwo usunąć. Rdzeń problemu pozostaje więc nierozwiązany: luki w systemie umożliwiające generowanie treści naruszających wizerunek wciąż nie zostały załatane. To niestety otwiera drogę do poważniejszych nadużyć, takich jak sextortion – zdobywanie intymnych materiałów i wykorzystywanie ich do szantażu.

Ostatecznie problemem są też ludzie

Widząc, że coś jest wyraźnie nie tak, użytkownicy powinni powstrzymać się od tworzenia niestosownych treści. Niestety moralność części społeczności Twittera (X) pozostawia wiele do życzenia. Nie bez powodu serwis często jest postrzegany jako ten dla ludzi odpornych na zaczepki i wulgaryzmy kierowane w ich stronę

Źródło: X, Komputer Świat / Zdj. otwierające: Grok, X (@archonik)

Paweł BliźniukLinuksiarz, który lubi grzebać w sprzęcie i pisać o szeroko pojętej technologii. Uwielbia wszystko, co zawiera płytki PCB. Wielbiciel retro‑konsolek i ThinkPad'ów. Uzależniony od muzyki i gier roguelike. Wolne chwile poświęca na bieganie. Artykuły zaczął pisać jeszcze przed erą AI.