4chan to jeden z najbardziej specyficznych portali internetowych, który od lat skupia wokół siebie ogromną społeczność. Wysoka popularność może jednak doprowadzić do jego zamknięcia. Wraz z napływem internautów rosną bowiem koszta utrzymania serwerów.
Obecny właściciel – Hiroyuki Nishimura – wyjaśnia, że nie jest już w stanie finansować serwisu, a koszty utrzymania przerosły jego możliwości finansowe.
Nishimura nie składa jednak broni i przedstawia trzy scenariusze. Pierwszym jest ograniczenie ruchu sieciowego poprzez zamknięcie części „boardów” oraz zmniejszenie limitów wrzucanych plików. Drugi zakłada zwiększenie ilości reklam, w tym irytujących, wyskakujących okienek. Alternatywnie rozważa się wprowadzenie opłat za korzystanie z serwisu.
Co ciekawe, nieoczekiwanie pojawiła się czwarta możliwość. Wsparcie finansowe na swoim Twitterze zaoferował Martin Shkreli. Szef Turing Pharmaceuticals jest najbardziej znany z kontrowersyjnej decyzji związanej z lekiem na HIV. Jego firma wykupiła odpowiedni patent, a następnie podniosła cenę pojedynczej pigułki z 13 dolarów do 750 dolarów.
Mem z żabą Pepe to zasługa 4chanaShkreli zaoferował wsparcie finansowe w zamian za dołączenie do zarządu 4chana. Skontaktował się też z Nishimurą w celu ustalenia ewentualnych warunków.
4chan został założony w 2003 roku przez amerykańskiego nastolatka – Chrisa Poole’a. Serwis był angielskojęzyczną odpowiedzią na japońską witrynę 2chan. W 2015 roku Poole sprzedał portal Nishimurze, czyli założycielowi 2chana.
4chan jest znany w internecie z dość specyficznej społeczności. To tam narodził się ruch Anonymous, a także wiele innych, często kontrowersyjnych, kampanii i pomysłów. Jednym z bardziej znanych przykładów jest żart z użytkowników iPhone’ów, w którym informowano o możliwości ładowania urządzenia w mikrofalówce. Wielu internautów straciło wtedy swoje smartfony.
Jeden z żartów 4chanaŹródło: The Guardian