Zaskoczenie na początek 2026 roku? OPPO Reno15 Pro – pierwsze wrażenia

Anna BorzęckaSkomentuj
Zaskoczenie na początek 2026 roku? OPPO Reno15 Pro – pierwsze wrażenia

W świecie, w którym nie brakuje smartfonów przypominających małe tablety, w którym obsługa telefonu jedną ręką zwykle jest wyczynem akrobatycznym, pojawił się on. Mały, lekki poręczny – OPPO Reno15 Pro, czyli urządzenie, które nie jest kolejną „cegłą”. Ale czy zmniejszenie rozmiaru nie pociągnęło za sobą bolesnych kompromisów w zakresie wydajności i czasu pracy na baterii? Spędziłam z tym telefonem kilka dni i już teraz mogę powiedzieć, że właśnie takich urządzeń chcę na rynku więcej.



Ale co oprócz kompaktowych rozmiarów w OPPO Reno15 Pro póki co zrobiło na mnie największe wrażenie? Cóż, jest o czym mówić.

Desing: Minimalizm i elegancja, a do tego… zorza polarna

Pierwsze, co rzuca się w oczy po wyjęciu smartfonu z pudełka, to wykończenie. W moje ręce trafiła brązowa kolorystyczna, która prezentuje się bardzo schludnie i elegancko. Bryła telefonu jest bardzo prosta i minimalistyczna, ale widać, że zaprojektowano ją z myślą o wygodzie użytkowania. Krawędzie telefonu są delikatnie wygładzone, by nie wbijały się w dłonie. Wyspa aparatu nie jest wysoka, ma subtelne obramowanie i co najważniejsze – nie przenosi większości masy urządzenia na jedną stronę. Smartfon jest więc dobrze wyważony. 



O ile jednak brązowe wydanie bardzo mi się podoba, tak trochę ubolewam nad tym, że nie mogę Wam pokazać drugiej kolorystycznej wersji Reno15 Pro, która trafiła na polski rynek. Ta druga, niebieska wersja, ma bowiem plecki inspirowane zorzą polarną. Ich powierzchnia reaguje na światło, zmieniając swój odcień i głębie. Musicie przyznać, że to brzmi ciekawie.

Oczywiście wygląd to jedno, a jakość wykonania to drugie, ale spokojnie, w tym zakresie nowy smartfon OPPO rysuje się solidnie. Ma aluminiowe ramki, a jego ekran chroni szkło Gorilla Glass 7i. Tył także jest pokryty szkłem. Ponadto cała ta konstrukcja spełnia normy IP68 i IP69K. Przetrwa zatem nie tylko zanurzenie, ale też działanie strumieni wody pod wysokim ciśnieniem.

Cieszy mnie to, że ekran jest tu płaski, bo z takich wyświetlaczy korzysta mi się po prostu wygodniej. Poza tym łatwiej ochronić je przed pęknięciem dodatkową folią czy szkłem i etui. Co istotne, panel, który można tu podziwiać, to panel AMOLED. Ma bardzo wysoki kontrast i wyświetla żywe kolory, ostry obraz oraz płynne animacje, a jego jasność póki co mnie nie zawiodła, także w słoneczne dni.

Aparaty: Zestaw, którego OPPO nie może się wstydzić

Oczywiście wypróbowałam już w praktyce aparaty tego smartfonu, bo OPPO jak zwykle postanowiło wyposażyć swojego średniaka w bogaty zestaw obiektywów. Matryca głównego aparatu ma aż 200 megapikseli i wcale nie należy do najmniejszych. Poza tym jej obiektyw dysponuje optyczną stabilizacją obrazu.

Do tego mamy aparat ultraszerokokątny z matrycą o rozdzielczości 50 pikseli, którą można uchwycić szersze kadry. Nie zabrakło też teleobiektywu, również z matrycą 50 MP i optyczną stabilizacją. Dzięki niemu możemy korzystać z 3,5-krotnego zbliżenia optycznego, dobrego do portretów i nie tylko. Nie jest to teleobiektyw peryskopowy, ale dostrzegłam zaletę tego faktu. Może on bowiem ostrzyć z dość bliska, pozwalając na robienie ładnych zdjęć makro. Zobaczcie sami.


Nie zapominajmy też o aparacie przednim, który w OPPO Reno15 Pro także ma 50 megapikseli. Strzeliłam nim już kilka selfików i jestem naprawdę zadowolona. Nie brak na nich detali, a w trybie portretowym algorytmy ładnie rozmyły tło.

Nieco więcej zdjęć, jakie dotychczas wykonałam z użyciem OPPO Reno15 Pro zostawiam Wam do wglądu poniżej. Oczywiście jeszcze bogatszej galerii możecie spodziewać się w recenzji, którą wkrótce niewątpliwie napiszę.

Z użyciem OPPO Reno15 Pro nagrałam już też przykładowe wideo. Tym smartfonem można rejestrować filmy w 4K przy 60 klatkach na sekundę, z HDR, i to każdym aparatem, także tym przednim. Twórcy docenią tu też obecność trybu do nagrywania aparatem tylnym i przednim jednocześnie. Przyda się podczas nag’rywania relacji z eventów czy podróży.

System i wydajność: czego chcieć więcej?

Co jeszcze skrywa się w tej kompaktowej obudowie? Mediatek Dimensity 8450, 12 GB pamięci RAM LPDRR5X, 512 GB pamięci wewnętrznej UFS 3.1. Jak na średnią półkę, to zupełnie przyzwoite parametry. Przeprowadziłam już pierwszy benchmark, w AnTuTu 11, a moim oczom ukazał się wynik 2 192 632 punktów. Nie mogę narzekać. 

Na co dzień Reno15 Pro działa płynnie i szybko. Wygląda na to, że producent zadbał o odpowiednią optymalizację systemu – ColorOS 16, który bazuje na Androidzie 16. W tym temacie spokój ducha daje też to, że mamy tu obietnicę 5 lat aktualizacji systemu i 6 lat poprawek zabezpieczeń. Na szczęście na płynność działania nie wpływa spora ilość preinstalowanych aplikacji, która się tu znalazła. Tak, jest ich trochę, ale większość można odinstalować.

System OPPO jak zwykle jest kolorowy, intuicyjny i po prostu przyjemny w obsłudze. Jest też nowoczesny, bo nie brakuje tu funkcji, które mogą potencjalnie ułatwić mi życie. Jedną z nich jest Apple Connect. Jeśli masz urządzenie Apple, to wystarczy, że zainstalujesz aplikację O+ Connect, by błyskawicznie przenosić pliki między nim a OPPO Reno15 Pro 5G. Do tego mamy AI Mind Space współpracujące z Google Gemini, które pozwala błyskawicznie zapisywać zawartość ekranu, dodawać do niej notatki i tworzyć jej podsumowania, a także rozwiązanie AI LinkBoost 3.0, które dba o to, by sygnał sieci zawsze był stabilny.

OPPO chwali się również algorytmem AI HyperBoost 2.0, który ma stabilizować klatki i pilnować temperatur podczas grania w gry. Dla testu odpaliłam Genshin Impact, gdzie przy wysokich ustawieniach graficznych widziałam średnio 59 klatek, i to nie przez chwilę, a blisko kilkadziesiąt minut działania gry.

Bateria: 6200 mAh w takiej konstrukcji robi wrażenie

Jednym z większych zaskoczeń tego modelu jest na pewno jego bateria. W smukłej obudowie OPPO upchnęło ogniwo o pojemności aż 6200 mAh, a w tej klasie urządzeń to póki co rzadkość.

Muszę jeszcze przeprowadzić jeszcze dokładniejsze testy, ale już teraz mogę stwierdzić, że OPPO Reno15 Pro może spokojnie wytrzymać cały dzień intensywnego użytkowania, a w wielu wypadkach energii starcza mu jeszcze na drugi, a nawet trzeci dzień. Ja uruchamiałam na nim benchmarki, Genshin Impact, sprawdzałam jego aparaty, a i tak po ładowarkę sięgałam sporadycznie.

A co gdy zabraknie prądu? Ten model obsługuje ładowanie SUPERVOOC z mocą 80 W, czyli większą niż niejeden flagowiec. Wystarczy 50 minut, by naładować jego pojemną baterię od 0 do 100 procent, a to bardzo dobry wynik.

Słowem podsumowania

OPPO Reno15 Pro to na ten moment jedno z pierwszych pozytywnych zaskoczeń tego roku. Producentowi udało się połączyć to, co do tej pory wydawało się trudne do pogodzenia: smukłą, niezwykle poręczną konstrukcję z potężną baterią 6200 mAh. Smartfon nie tylko świetnie leży w dłoni i cieszy oko minimalistycznym designem, ale też oferuje więcej niż przyzwoitą wydajność i obiecujące możliwości fotograficzne, długi czas pracy i szybkie ładowanie.

Jeśli szukacie telefonu, który nie wypycha kieszeni jak cegła, a jednocześnie nie zmusza do ciągłego noszenia powerbanka – ten model zapowiada się rewelacyjnie. Czekajcie na pełną recenzję, w której szerzej sprawdzę aparaty smartfonu i przetestuję do granic możliwości jego baterię oraz procesor.

A co z ceną? Standardowo ten model kosztuje w naszym kraju 3299 złotych. Producent przygotował jednak oczywiście ofertę premierową. Przy zakupie smartfonu w okresie od 15 stycznia do 15 lutego bieżącego roku gwarantuje on cashback Blik w wysokości aż 500 złotych. 

Artykuł sponsorowany na zlecenie marki OPPO

Anna BorzęckaSwoją przygodę z dziennikarstwem rozpoczęła w 2015 roku. Na co dzień pisze o nowościach ze świata technologii i nauki, ale jest również autorką felietonów i recenzji. Chętnie testuje możliwości zarówno oprogramowania, jak i sprzętu – od smartfonów, przez laptopy, peryferia komputerowe i urządzenia audio, aż po małe AGD. Jej największymi pasjami są kulinaria oraz gry wideo. Sporą część wolnego czasu spędza w World of Warcraft, a także przyrządzając potrawy z przeróżnych zakątków świata.