Testy przeprowadzone w warunkach laboratoryjnych przy wykorzystaniu sztucznego wiatru udowodniły, że urządzenie jest niezwykle wytrzymałe i spełnia swoje zadanie w 100%. Wynalazkiem jest już nawet zainteresowana tajwańska firma, związana z produkcją urządzeń przenośnych.
Wiatrak będzie działał na podobnej zasadzie, jak elektrownie wiatrowe. Wystarczy, że użytkownik przytwierdzi go do smartfona, a następnie… pomacha dookoła swoim urządzeniem, by naładować baterię do poziomu pozwalającego na dalszą pracę.
Nie wiadomo, czy ostatecznie projekt trafi do masowej produkcji. Jeżeli jednak tak by się stało, awaryjne ładowanie telefonu mogłoby okazać się zbawienne w niektórych sytuacjach.
Źródło: uta.edu