Sukces Xiaomi w Polsce to przede wszystkim zasługa smartfonów, które oferują niezłą jakość i są przystępne cenowo. Przeglądając internet oraz fora dyskusyjne zawsze trafimy na fanów marki, którzy przekonują osoby szukające nowego smartfona, że Xiaomi to król opłacalności. A my Polacy przecież uwielbiamy takie okazje.
Jeszcze ciekawiej robi się gdy urządzenie możemy kupić zdecydowanie taniej niż nad Wisłą. Zanim Xiaomi weszło do Polski, firmie z pewnością nie przeszkadzało, że klienci masowo sprowadzają smartfony z Chin. Teraz jednak sprawy mają się inaczej.
Na oficjalnym profilu Xiaomi Polska opublikowani list skierowany do klientów i fanów marki. Z jego treści dowiadujemy się, że dla chińskiej firmy najważniejsi są użytkownicy oraz ich doświadczenia. Xiaomi jednocześnie zwraca uwagę, że w ostatnim czasie napływają od nich informacje od klientów, którzy zwracają uwagę na nieprawidłowo działające urządzenia oraz ich funkcje.
Kolejna cześć listu dotyczy współpracy z oficjalnymi partnerami i wsparcia posprzedażowego. Według Xiaomi, zdarzają się przypadki, że urządzenia dostępne na rynku są podróbkami lub „zostały przywiezione nielegalnie”.
Co producent ma na myśli? Wygląda na to, że polski dystrybutor Xiaomi wziął na celownik osoby kupujące smartfony bezpośrednio w Chinach. Owszem problem jest i faktycznie użytkownicy takich smartfonów nie mogą liczyć na wsparcie w kraju jednak sugerowanie „nielegalnych” zakupów może być dla niektórych sporym nadużyciem.
Pełną treść listu możecie przeczytać poniżej.

Źródło: Mi Polska
Myślę, że lepszą praktyką byłoby szerokie edukowanie użytkowników jakie są zalety zakupu urządzenia z oficjalnego źródła niż określanie zakupów w Chinach czy innych krajach jako „nielegalne”.