Rowerem wodorowym na majówkę? Wodór pozyskasz sam, z wody

Maksym SłomskiSkomentuj
Rowerem wodorowym na majówkę? Wodór pozyskasz sam, z wody

Rowery elektryczne stają się coraz popularniejsze i coś o tym wiem, bo sam niedawno sprawiłem sobie taki pojazd. A co z rowerami na wodór? Brzmi egzotycznie? Być może, ale do pojechania rowerem wodorowym na majówkę przekonuje polska firma Groclin, mająca w swojej ofercie taki sprzęt. Tankowanie roweru wodorowego (de facto elektrycznego!) jest prostsze, niż może się to wydawać.



Groclin proponuje wypad rowerem wodorowym na majówkę

Rowery z napędem elektrycznym stają się popularne i gdyby ich ceny jeszcze odrobinę spadły, mogłyby być prawdziwym przebojem. Wspomaganie elektryczne ułatwia podjazdy, ale też po prostu sprawne przemieszczanie się, zwłaszcza na większych dystansach. Polski producent rowerów wodorowych poleca swoje pojazdy na lato, zapewniając o ich zaletach.

Rowery wodorowe nie korzystają z akumulatorów litowo-jonowych, przez co są bardziej ekologiczne. Zamiast tego zasila się je butelkami z wodorem, przypominającymi niewielki termos. Wodór przekształcany jest w energię elektryczną, a produktem ubocznym jest czysta woda. Napęd w rowerach Groclin wspomaga jazdę na dystansie do 60 kilometrów, co przeciętnemu użytkownikowi pozwoli pokonać większy dystans, niż na klasycznym rowerze.



„Wodorowy napęd to technologia, która przez lata kojarzyła się z przemysłem i wielkimi projektami. Dziś przekładamy ją na coś codziennego – rower, który daje wolność, wygodę i czyste powietrze. Chcemy, by ta innowacja stała się realną alternatywą na każdą majówkę” – przekonuje Michał Seidel, CEO Groclin.

Czy rower wodorowy jest lepszy niż elektryczny, skoro oba tak naprawdę dysponują napędem elektrycznym? Rowery wodorowe swoją wyższość pokazują nie tylko w kwestii bezemisyjności, ale i w niskich temperaturach do -10 stopni Celsjusza. Wtedy to ich zasięg nie spada, jak ma to w przypadku klasycznych elektryków.

Jak tankować wodór w rowerze?

Choć infrastruktura do tankowania wodoru w Polsce dopiero raczkuje, rowery tego typu nie potrzebują standardowych stacji wodorowych. Wystarczy, że właściciel zaopatrzy się w domowy generator, który produkuje wodór z wody – i samodzielnie napełnia zbiornik. Koszt pokonania około 60 kilometrów to obecnie około 1,50 zł, choć zależy on od bieżących stawek za energię elektryczną.

Rowery wodorowe od polskiej firmy Groclin dostępne są w cenach mieszczących się w przedziale cenowym od około 13 do 23,5 tysiąca złotych.


Źródło: Groclin

Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.