Walka o konsole PlayStation 5. Musiała interweniować policja (wideo)

Maksym SłomskiSkomentuj
Walka o konsole PlayStation 5. Musiała interweniować policja (wideo)
Jeśli wydaje Ci się, że bitwy o karpie, tanie smartfony Xiaomi i papier toaletowy w stacjonarnych sklepach są wyłącznie polską domeną, jesteś w błędzie. Sklepowe battle royale odbywa się cyklicznie, w różnych krajach świata. W ubiegłym roku na przykład Francuzi zablokowali sklep, walcząc ze sobą o telewizory przecenione do równowartości ok. 130 złotych. 30 stycznia z kolei bój ze sobą toczyli Japończycy. Powodem było uzupełnienie zapasów magazynowych konsol PlayStation 5 w jednym z lokalnych sklepów.



Bitwa o PlayStation 5 w Tokio

Wczorajszego ranka wielki tłum ludzi uformował się w słynącej z różnych sklepów elektronicznych dzielnicy Akihabara w Tokio. Powód był trywialny. Yodobashi Camera, czyli jeden z największych sklepów z elektroniką w Japonii, poinformował wcześniej o tym, że na sklepowe półki trafi ponownie „ograniczona liczba” konsol PlayStation 5. Kupienie ich w sensownej cenie graniczyło przez ostatnie tygodnie z cudem i nic dziwnego, że zainteresowanie było ogromne.

W Japonii niemal wszyscy sprzedawcy solidarnie sprzedają PS5 na zasadzie loterii zwanej po japońsku „chuusen”. System ten sprawdza się świetnie w przypadku sprzedaży rzadkich dóbr konsumpcyjnych oraz biletów na koncerty i przeróżne wydarzenia.



Uważa się, że ta metoda dystrybucji jest sprawiedliwa i daje wielu ludziom szansę na zakup upragnionego produktu. Ponadto, system chuusen pomaga w znaczącym stopniu ograniczyć skalping, czyli dalszą odsprzedaż w zawyżonych cenach. Zdecydowana większość loterii na PS5 jest prowadzona obecnie w formie online za pośrednictwem strony internetowej lub aplikacji, oczywiście częściowo ze względów bezpieczeństwa podczas pandemii.

Z tradycji wyłamuje się m.in. japoński Amazon, Rakuten i 7-Eleven. Tym razem pod prąd poszły także niektóre sklepy Yodobashi Camera, które postanowiły sprzedawać PlayStation 5 na zasadzie „kto pierwszy, ten lepszy”. Efekt był stosunkowo łatwy do przewidzenia.



Po otwarciu sklepu tłum konsumentów skierował się do działu gier wideo i czekał na wystawienie konsol na półki. Chwilę później zaczęło się.

Gdy tylko pracownik Yodobashi wyszedł, trzymając w dłoniach kilkaset biletów na zakup PS5 (praktyka wydawania ich pojedynczy zapobiegać ma osobom wykupującym masowo produkty), wybuchł chaos. Klienci zaczęli tratować się nawzajem, aby tylko zdobyć upragnione PS5. Japończycy krzyczeli, popychali się i deptali po sobie. Przerażający widok, nie tylko środku pandemii.



W sklepie zapanował taki chaos, że na miejsce została wezwana policja. Ostatecznie sprzedaż wszystkich konsol PlayStation 5 została anulowana.



Jakiś czas temu AMD poinformowało, że problemy z dostępnością nowych konsol i komputerów szybko się nie skończą. Na domiar złego, duże grupy skalperów uzbrojonych w boty, regularnie wykupują tysiące konsol, nierzadko wykorzystując luki w systemach sklepów, by odsprzedawać je w znacznie wyższej cenie.

Źródło: Twitter

Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.