Pożar kopalni kryptowalut
W pożarze na szczęście nikt nie ucierpiał, ponieważ nikogo nie było w budynku. Jedynymi „ofiarami” były karty graficzne o wartości około 60 000 dolarów, czyli ok. 240 000 złotych. Biorąc pod uwagę obecne ceny GPU, to nie mogła być duża farma. Spaliły się ponoć łącznie 72 koparki. Internauci w komentarzach towarzyszących powielonej w zagranicznych mediach informacji, zdają się cieszyć tym, że „górnicy dostali za swoje”.
Kopiący kryptowaluty kupili nawet 25% wszystkich kart graficznych wprowadzonych na rynek na początku 2021 roku, co stanowi nawet około 700 000 układów graficznych z wyższej i średniej półki. Nadzieją na spadek ich popularności w kopalniach miało być przejście Ethereum z modelu proof-of-work na proof-of-stake, jednakże to znowu zostało odsunięte w czasie. Planowo nastąpi to w 2022 roku, ale kiedy faktycznie… nie wiadomo.
W artykule źródłowym nie brakuje zdjęć obrazujących skalę zniszczenia.
Niektórzy chcą zdelegalizować kopanie kryptowalut
Wydobywanie kryptowalut wymaga ogromnych ilości energii elektrycznej. W efekcie tego niektóre kopalnie zaczęły korzystać z odnawialnych źródeł energii w obliczu narastającej krytyki. „Ekokopalnie” kryptowalut nie podobają się jednak Szwecji, która chce całkowitego ich zdelegalizowania.
„Szwecja potrzebuje energii odnawialnej, zużywanej przez kopalnie kryptowalut, w celu dokonania efektywnej transformacji klimatycznej podstawowych usług. Zwiększone jej wykorzystanie przez górników zagraża zdolności naszego kraju do realizacji postanowień Porozumienia Paryskiego” – deklaruje szwedzki organ nadzoru finansowego, Finansinspektionen.
„W związku z powyższym należy zakazać energochłonnego procesu wydobywania aktywów kryptograficznych” – dodali przedstawiciele szwedzkiego podmiotu, powołując się na to, że pogląd ten podziela również Szwedzka Agencja Ochrony Środowiska.
Źródło: CityNews, zdj. tytułowe: Palit
