Ładowarki i zasilacze pod lupą UOKiK
UOKiK podaje, że ładowarki i zasilacze to jedne z tych towarów, na które skargi urząd otrzymuje najczęściej. Korzysta z nich w zasadzie każdy, przez co liczba zgłoszeń o ich awariach za sprawą efektu skali jest po prostu duża. Jak się okazuje, winni takiego stanu rzeczy są producenci, kierujący na rynek urządzenia bezwartościowe.
W ramach akcji Inspekcja Handlowa skontrolowała łącznie 61 modeli importowanych ładowarek i zasilaczy. Sprawdzano m.in. wytrzymałość izolacji, nagrzewanie się, napięcie dotykowe oraz czy elementy pod napięciem są łatwo dostępne. Próba była odpowiednio duża, bowiem przejrzano blisko 72 tysiące sztuk akcesoriów.
13 modeli (10,6 tys. sztuk) trafiło do laboratorium. Szybko okazało się, że 5 próbek (ok. 3 tys. sztuk) nie spełnia wymogów konstrukcyjnych i stwarza realne zagrożenie dla użytkowników. Co gorsza, po zbadaniu całej puli sprzęt negatywne opinie wydano na temat 70 554 sztuk sprzętu, czyli… 60 z 61 testowanych modeli.
Źródło: UOKiK
„Dzięki synergii działań instytucji oraz regularnym kontrolom znacząco spada liczba niebezpiecznych produktów na polskim rynku. Celem wspólnego projektu UOKiK, Inspekcji Handlowej oraz Krajowej Administracji Skarbowej było niedopuszczenie do obrotu na terenie Polski ładowarek i zasilaczy stwarzających zagrożenie dla konsumentów” – tłumaczy Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Źródło: UOKiK

