Trump stworzy swój smartfon, ale nie wyprodukuje go w USA

Piotr MalinowskiSkomentuj
Trump stworzy swój smartfon, ale nie wyprodukuje go w USA

Trump faktycznie chce wypuścić na rynek własny smartfon oraz uruchomić autorską sieć telekomunikacyjną. Jak się jednak okazuje, urządzenie sygnowane prezydenckim nazwiskiem może powstać poza Stanami Zjednoczonymi. Stałoby to w oczywistej sprzeczności z polityką i dążeniami obecnej administracji. Nietypowe przedsięwzięcie byłoby przy okazji dowodem, że przenoszenie wszystkich linii produkcyjnych przez m.in. Apple jest nieco trudniejszym zadaniem niż dotychczas sugerowały amerykańskie władze.



Trump miał ambicje, ale szybko zderzył się z rzeczywistością

Na temat tytułowego projektu informowaliśmy Was stosunkowo niedawno. Wtedy też po raz pierwszy dostrzeżono wzmianki o rzekomym smartfonie i sieci telekomunikacyjnej. Niewiele zresztą wtedy wiedzieliśmy, tajemnicą pozostawała specyfikacja techniczna czy wygląd sprzętu. Teraz sytuacja uległa drastycznej zmianie, choć trudno określać ją mianem pozytywnej. Przyjrzyjmy się zatem szczegółom.

Ogłoszone przedsięwzięcia miały być początkowo dowodem na to, że wyprodukowanie elektroniki w USA nie stanowi najmniejszego problemu. Gdy startowała specjalna strona internetowa, to wręcz roiła się ona od przechwałek, iż oto nadchodzi smartfon pochodzący bezpośrednio z amerykańskiej fabryki. T1 w kolorze złotym miał być pstryczkiem wymierzonym w nos wszystkim technologicznym molochom opierającym się na zagranicznej sile roboczej. Trump miał ambicje, szybko jednak sprowadzono go na ziemię.



Jak możecie zobaczyć na poniższej grafice, doszło do aktualizacji witryny – zniknęły z niej wszelkie informacje sugerujące produkt MADE IN THE USA. Zamiast tego wykorzystywane są zupełnie inne frazy, gdzie co prawda słowo America pojawia się multum razy, ale nie w kontekście samej produkcji. To całkowicie zmienia postać rzeczy i zapewne pozwala uniknąć ewentualnych oskarżeń czy pozwów. Tego typu poprawki są jednak najmniejszym zmartwieniem osób czekających na debiut smartfona czy samego amerykańskiego prezydenta.

Czy urządzenie w ogóle ujrzy światło dzienne?

Najwyraźniej doszło również do wymiany wielu dostawców, ponieważ specyfikacja sprzętu także przeszła metamorfozę. Finalnie mamy otrzymać 6,25-calowy wyświetlacz AMOLED (wcześniej 6,78-calowy), 256GB miejsca na dane, baterię o pojemności 5000 mAh oraz niekoniecznie zadowalający zestaw aparatów. Wszystko będzie pracować pod banderą systemu Android 15. Co istotne, lista danych technicznych milczy o pamięci RAM (choć do niedawna taka informacja występowała) czy wykorzystywanym chipsecie. Podejrzane, prawda?

Obawy budzi zresztą też sam wygląd smartfona. Obecnie do dyspozycji mamy wyłącznie jedną grafikę i to wykonaną zapewne przez kogoś, kto robił to po raz pierwszy w życiu. Obraz poglądowy wygląda tragicznie i raczej trudno wyobrazić sobie, by ktoś rzucił się na tak wyglądające urządzenie. Pierwsze co przyszło mi na myśl to tanie podróbki z chińskiego bazaru. Czas pokaże co z tego wszystkiego wyjdzie – premiera ma nastąpić jeszcze w tym roku.

Cena? Zaledwie 499 dolarów – skusicie się?

Źródło: The Verge, Trump Mobile / Zdjęcie otwierające: DTTM Operations LLC, unsplash.com (@historyhd)


Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.