Wielkością przypomina powerbank, a mocą zawstydza niejeden desktop. Startup Tiiny AI właśnie zaprezentował sprzęt, który oficjalnie trafił do Księgi Rekordów Guinnessa. Pocket Lab to dowód na to, że lokalne uruchamianie potężnych modeli językowych nie musi wymagać już serwerowni w piwnicy.
Tiiny AI Pocket Lab: 300 gramów czystej inteligencji
Zapomnijcie o walizkach ze sprzętem czy wielkich obudowach typu Tower. Tiiny AI Pocket Lab mierzy zaledwie 14,2 x 8 x 2,53 cm i waży około 300 gramów. Z zewnątrz wygląda jak nieco grubszy smartfon lub typowy powerbank, ale to, co kryje w środku to inżynieryjny majstersztyk.

Sercem urządzenia jest 12-rdzeniowy procesor oparty na architekturze ARMv9.2, ściśle zintegrowany z wysoce wydajnym modułem NPU. Cały układ dostarcza łącznie aż 190 TOPS (bilionów operacji na sekundę) mocy obliczeniowej, dedykowanej zadaniom sztucznej inteligencji. Prawdziwym wyróżnikiem jest jednak konfiguracja pamięci. W tej mikroskopijnej obudowie udało się zamknąć aż 80 GB RAM LPDDR5X oraz 1 TB dysku SSD, co jest niespotykane w tej klasie sprzętu.
GPT bez internetu? To możliwe
Po co w tak małym pudełku aż 80 GB pamięci RAM? To niezbędne „paliwo”, które pozwala przenieść całą wiedzę sztucznej inteligencji z chmury wprost na dysk urządzenia. Dzięki temu Tiiny AI Pocket Lab nie musi łączyć się z zewnętrznymi serwerami, by „myśleć”. Działa jak osobisty chatbot, który całą swoją bazę danych nosi zawsze przy sobie.
W praktyce oznacza to dostęp do wydajności klasy serwerowej połączony z absolutną dyskrecją. Ponieważ wszystkie obliczenia odbywają się lokalnie, ryzyko wycieku wrażliwych danych spada do minimum. To idealny scenariusz dla profesjonalistów, którzy potrzebują potężnego narzędzia do pracy w każdych warunkach, nawet tam, gdzie zasięg po prostu nie dociera.

Jak to możliwe, że sprzęt wielkości dłoni dorównuje wielkim serwerom? Sekretem jest technologia TurboSparse. Działa ona jak bardzo oszczędny mózg – podczas pracy aktywuje tylko te cyfrowe neurony, które są w danej chwili absolutnie niezbędne do udzielenia odpowiedzi. Dzięki temu sztuczna inteligencja „myśli” znacznie wydajniej, nie marnuje energii, ale – co najważniejsze – nie staje się przez to mniej bystra.
Całość wspiera system PowerInfer, który niczym dobry menadżer idealnie dzieli zadania między procesor a układ AI. To właśnie ten duet sprawia, że Tiiny AI Pocket Lab oferuje profesjonalną wydajność, zużywając przy tym śladowe ilości prądu.
Cena i dostępność: Oczy zwrócone na CES 2026
Na ten moment musimy uzbroić się w cierpliwość. Szczegóły dotyczące ceny oraz daty rynkowej premiery pozostają nadal pod osłoną tajemnicy. Tiiny AI potwierdziło jednak, że oficjalny pokaz możliwości urządzenia odbędzie się podczas nadchodzących targów CES 2026.
Cała branża technologiczna z pewnością będzie obserwować to wydarzenie, by sprawdzić, jak „najmniejszy superkomputer świata” poradzi sobie w rękach pierwszych realnych użytkowników.
Źródło: DigitalTrends / Zdj. otwierające: Tiiny AI