Kupiłem kamerę w Action. Solar, obrót i monitoring, który zawstydza ceną (test)

Robert LewandowskiSkomentuj
Kupiłem kamerę w Action. Solar, obrót i monitoring, który zawstydza ceną (test)

Kamera z Action za 134,99 zł kusi obietnicą działania bez kabli, bez ładowania i bez nerwów. Sprawdziłem, czy solarne zasilanie, obrót i zdalny podgląd to realne funkcje, czy tylko marketingowy koncert życzeń. Okazuje się, że najciekawsze w tym sprzęcie nie jest to, co potrafi, ale jak bezczelnie dobrze radzi sobie w swojej półce cenowej.



Zakupy w Action jako sport ekstremalny

Po ostatnim udanym teście kamerki do domu z Action za 49 zł postanowiłem pójść krok dalej i sprawdzić kolejny produkt z tej serii. Tym razem wybór padł na kamerę zewnętrzną z panelem solarnym, czyli teoretycznie zestaw, który mógł zakończyć się dwojako, albo triumfem, albo klasycznym wspomnieniem na zasadzie tanio to dwa razy drożej. Testując kolejną kamerę, podjąłem więc niecodzienne wyzwanie – kamera z Action okazała się być doskonałą opcją. A że akurat szukałem takiego rozwiązania, to znów trafiłem do tego sklepu. Promocja –20% działa najwyraźniej skutecznie, bo w dwóch sklepach nie trafiłem, dopiero za trzecim razem udało mi się ją znaleźć. To już ten moment, kiedy zaczynasz się czuć jak łowca promocji, którego przeciwnikiem jest nie czas, a resztka półkowa.

Pudełko, jak pudełko, bez fajerwerków. Ale po rozpakowaniu robi się ciekawiej, zdecydowanie ciekawiej. Przede wszystkim kamera wygląda solidnie. Plastik, jasne, ale plastik, który nie przeprasza za swoje istnienie, nie udaje szkła i nie kruszy się od samego patrzenia. Tworzywo sprawia wrażenie dobrze dobranego, nie wieje tanią chińszczyzną, a to już połowa sukcesu. Największe zaskoczenie? Kompletność zestawu. Od instrukcji, przez długi kabel USB, po elementy montażowe, kołki do ściany, łączenia, śruby. Naprawdę wszystko jest. W czasach, gdy telefony sprzedawane za kilka tysięcy potrafią przyjechać bez ładowarki, tutaj za 134,99 zł dostajemy pełen  zestaw do montażu monitoringu. Można? Można.



Kamera z Action za 134,99 zł. Pudełko, jak pudełko, bez fajerwerków. Ale po rozpakowaniu robi się ciekawiej, zdecydowanie ciekawiej.
Pudełko, jak pudełko, bez fajerwerków. Ale po rozpakowaniu robi się ciekawiej, zdecydowanie ciekawiej.

Konstrukcja i montaż kamery z Action, czyli nawet bez doktoratu z manualnych talentów

Sama kamera jest obrotowa, co już sugeruje, że producent nie traktuje jej jak atrapę. Obiektyw można ustawiać, a mechanizm góra dół i prawo lewo pracuje płynnie, bez charakterystycznego odgłosu plastikowej agonii. Szkoda, że nie wszystkie kamery, które próbowałem, miały porównywalną jakość do tej kamery z Action. Urządzenie ma wejście na kartę pamięci, ukryte dyskretnie pod zamykaną klapką. Zabezpieczenie wejścia na kabel USB rozwiązano sprytnie, jest wodoodporna zaślepka, która nie tylko wygląda, ale przede wszystkim sprawia wrażenie, jakby faktycznie mogła zatrzymać deszcz, a nie tylko ładnie udawać.

Montaż? Bajka. Kołki, śruby, chwila wkrętarki i po sprawie. Kabel USB jest na tyle długi, że kamera może wisieć daleko od panelu solarnego, co daje dużą swobodę instalacji. To ważne, bo panel potrzebuje słońca, a kamera ma widzieć to, co trzeba. Planowanie takiego duetowego montażu bywa zwykle frustrujące. Tym razem wszystko działało zgodnie z zamierzeniami; kamera i panel tworzyły zgrany duet. Tutaj jest po prostu logiczne i wykonalne. Po odłączeniu od panelu kamera nadal działa, i to działa zaskakująco długo. Akumulator wytrzymuje całą noc. Całą noc w trybie czuwania, gotowy do działania. Wygląda na to, że nawet pochmurne dni nie będą jej odcinać od świata. Nawet jeśli słońce ma wolne, kamera zostaje na posterunku.

Kamera z Action za 134,99 zł. Kamera wygląda solidnie. Plastik, jasne, ale plastik, który nie przeprasza za swoje istnienie, nie udaje szkła i nie kruszy się od samego patrzenia.
Kamera wygląda solidnie. Plastik, jasne, ale plastik, który nie przeprasza za swoje istnienie, nie udaje szkła i nie kruszy się od samego patrzenia

Aplikacja, czyli moment prawdy dla każdej taniej elektroniki

Podłączenie do aplikacji LSC to doświadczenie, które zaskakuje brakiem dramatyzmu. Bluetooth, WiFi, parowanie i po robocie. Aplikacja sama znajduje urządzenie, nie wymaga specjalnych rytuałów ani okadzania smartfona przed synchronizacją. Całość trwa maksymalnie trzy minuty. I tu pojawia się kolejne zdziwienie, bo o ile sprzęt może być tani, oprogramowanie często bywa piętą achillesową takich produktów. Tu nie jest. Działa szybko, jest logiczne i pozwala robić dokładnie to, co trzeba. Dzięki aplikacji nie miałem problemu z kontrolą kamery z Action, co było miłym zaskoczeniem.

Testuję kamerę z Action za 134,99 zł. Solar, obrót i monitoring, który zawstydza ceną, nie jakością
Podgląd z obrazu kamery w dzień.
Podgląd z obrazu kamery w nocy.

Możemy podejrzeć obraz na żywo, nagrać klip bezpośrednio na telefon, zrobić screenshot, uruchomić alarm, włączyć syrenę, gadać przez głośnik, odpalić tryb nocny, przejść w tryb prywatny. Obracanie kamerą robi się gestem palca po ekranie i system to rozumie bez focha. Działa zaskakująco płynnie, bez opóźnień, bez błędów interpretacji. Nie trzeba być cierpliwym.

Aplikacja jest dość intuicyjna. Nie wszystkie funkcje są jednak po polsku.

Nie trzeba też powtarzać komend jakby rozmowa dotyczyła modemu z 2005 roku. Ciekawą funkcją jest także możliwość przełączania się z trybu noktowizyjnego na podświetlenie led. Mówiąc prościej, możemy uruchomić dość jasne oświetlenie.


Kamera z Action za 134,99 zł. Jakość obrazu, czyli życie według ceny, a nie złudzeń

Przejdźmy do rzeczy, o którą każdy pyta w pierwszej kolejności, czyli jakość obrazu. Umówmy się, to nie jest sprzęt, którym odczytamy tablice rejestracyjne ze szczytu pobliskiej galerii handlowej. To nie jest sprzęt do identyfikacji twarzy szpiega przechodzącego 70 metrów dalej. Ale w swojej kategorii cenowej jest po prostu uczciwy. Obraz jest czysty, stabilny, nie klatkuje, odwzorowuje kolory bez robienia z trawy neonowego dywanu rodem z filmów science fiction. W dzień wypada naprawdę dobrze. W nocy? Przyzwoicie, nadal płynnie, tryb nocny robi robotę, choć cudów nie generuje. Widać, rozpoznaje ruch, rejestruje scenę, spełnia rolę monitoringu domowego. To akurat spełnia moje oczekiwania związane z zakupem kamery z Action. Nie produkcji filmowej.

Kamera z Action za 134,99 zł. Urządzenie ma wejście na kartę pamięci, ukryte dyskretnie pod zamykaną klapką.
Kamerka ma wejście na kartę pamięci, ukryte dyskretnie pod zamykaną klapką.

Czy jest idealnie? Oczywiście, że nie. Przyczepiłbym się właśnie do jakości obrazu w sytuacjach, gdy ktoś miałby od kamery oczekiwania rodem z monitoringu przemysłowego. Ale hej, mówimy o urządzeniu za 134,99 zł. To budżetowa kamera dla normalnego człowieka, a nie posterunek CSI w wersji plenerowej. W tej kategorii robi więcej niż powinna.

Czy kupiłbym ponownie?

Z czysto redakcyjnego obowiązku trzeba znaleźć minusy. Więc tak, jedynym minusem jest jakość obrazu, która choć dobra, nie spełni kryteriów kina akcji ani pracy detektywa. Ale to minus, którego spodziewa się każdy, kto nie deliruje na widok niskiej ceny. Bo kto normalny oczekuje, że 134,99 zł kupi jakość monitoringu za kilka tysięcy? Niemniej, ze względu na jakość obsługi i funkcji, kamerę z serii Action, uważałbym za ponowny zakup.

Kamera z Action za 134,99 zł. Sama kamera jest obrotowa, co już sugeruje, że producent nie traktuje jej jak atrapę.
Sama kamera jest obrotowa, co już sugeruje, że producent nie traktuje jej jak atrapę.

Specyfikacja techniczna

• Zasilanie solarne z panelem w zestawie
• Kamera obrotowa PTZ sterowana przez aplikację
• Łączność WiFi
• Kąt widzenia 100 stopni
• Tryb nocny IR
• Nagrywanie na kartę micro SD
• Dwukierunkowe audio mikrofon i głośnik
• Alarm dźwiękowy i lampa błyskowa
• Tryb prywatności
• Do użytku zewnętrznego wodoodporna konstrukcja.

Robert LewandowskiLubię wiedzieć, jak działa świat, ten duży i ten tuż za rogiem. Fascynują mnie ludzie, społeczeństwo, nowe technologie i polityka, a najbardziej to, jak wszystko się ze sobą łączy i wpływa na nasze codzienne życie.