Te gogle VR zabiją Cię, jeśli zginiesz w grze

Anna BorzęckaSkomentuj
Te gogle VR zabiją Cię, jeśli zginiesz w grze
Wyobraź sobie następujący scenariusz rodem ze science-fiction: grasz w grę wideo w wirtualnej rzeczywistości, ale jeśli Twój awatar zginie, zginiesz i Ty. Cóż, być może już wkrótce nie będzie to tylko scenariusz rodem ze science-fiction, a rzeczywistość. Palmer Luckey, współzałożyciel firmy Oculus, twierdzi bowiem, że stworzył gogle VR, które mają zabić ich użytkownika, jeśli ten przegra w grze.



Luckey opowiedział o swoich najnowszych goglach w niedzielę, w formie posta na swoim blogu. Pokazał nawet ich zdęcie.

Śmiercionośne gogle VR

Tak, nowe google VR Luckeya mają zabić użytkownika, który zginie w grze. W jaki sposób? W skrócie, Luckey wyposażył je w ładunki wybuchowe, które mają za zadanie rozerwać głowę i mózg gracza na strzępy.



„Użyłem trzech modułów ładunku wybuchowego, których zwykle używam w innym projekcie, łącząc je z wąskopasmowym fotoczujnikiem. Czujnik ten może wykryć, kiedy ekran miga na czerwono z określoną częstotliwością, co ułatwia programistom jego integrację z mechaniką przegranej w grze. Po wyświetleniu odpowiedniego ekranu końca gry, ładunki wybuchają, natychmiast niszcząc mózg użytkownika.”, czytamy.

Wizja zaczerpnięta z japońskiej literatury

Skąd pomysł na stworzenie takich gogli? Inspiracją dla Luckeya była japońska seria ilustrowanych powieści autorstwa Rekiego Kawahary Sword Art Online, na podstawie której powstały manga, anime i gra komputerowa o tej samej nazwie.

Głównym bohaterem serii jest 14-letni chłopiec Kazuto Kirigaya, miłośnik gier komputerowych. Kazuto, jako jeden z 10 tysięcy graczy, został uwięziony w grze VRMMORPG o nazwie Sword Art Online. Aby móc wrócić do prawdziwego świata, Kazuto, zanany w grze pod pseudonimem Kirito, musi ją ukończyć.

W uniwersum Sword Art Online na uwięzienie graczy wewnątrz gry pozwoliły gogle VR NerveGear, które stymulują pięć zmysłów użytkownika poprzez połączenie z układem nerwowym. Gracze mogą więc kontrolować swoje postaci w grze i doświadczać gry bez użycia dodatkowych kontrolerów. Niestety, gogle VR NerveGear, będące dziełem szalonego naukowca, są zdolne do zabicia użytkownika gdy ten spróbuje wyjść z gry, lub zginie wewnątrz gry.


Jak widać, Luckey uważa wizję świata rodem ze Sword Art Online za ekscytującą. Cóż, zapewne dla większości osób jest raczej przerażająca.

„Pomysł powiązania prawdziwego życia z wirtualnym światem zawsze mnie fascynował – natychmiast zwiększasz stawkę do maksymalnego poziomu, zmuszając ludzi do tego, aby przemyśleli to, w jaki sposób powinni wchodzić w interakcje z wirtualnym światem i graczami w nim zawartymi. Podrasowana grafika może sprawić, że gra będzie wyglądać bardziej realistycznie, ale tylko groźba poważnych konsekwencji może sprawić, że gra stanie się rzeczywistością dla Ciebie i każdej innej osoby w grze.”, pisze Palmer Luckey.

Już teraz pomysł Luckeya na śmiercionośne gogle VR wydaje się szalony. Co powiesz zatem na to, że Luckey chce wyposażyć je w rozwiązania, które miałyby uniemożliwić ich dobrowolne zdjęcie lub ich zniszczenie? Tak jak w Sword Art Online zdjęcie gogli byłoby możliwe tylko po przejściu gry.

Technologia, na którą świat nie jest gotowy

Co istotne, Luckey jeszcze nie użył swoich gogli i to nie bez powodu. Jego zdaniem takie gogle powinny być używane w parze z naprawdę zaawansowanym, inteligentnym oprogramowaniem, które byłoby w stanie łatwo określić, czy warunki zakończenia gry zostałyby spełnione.

„W tej chwili to tylko dzieło sztuki biurowej, skłaniające do myślenia przypomnienie o niezbadanych ścieżkach w dziedzinie projektowania gier.”

Skorzystałbyś z gogli VR, które byłyby Cię w stanie zabić, gdyby Twoja postać w grze zginęła? Idea takich gogli brzmi zarówno ciekawie, jak i przerażająco, ale podejrzewam, że nigdy się powszechnie nie przyjmie.

Źródło: Palmer Luckey, fot. tyt. Palmer Luckey

Anna BorzęckaSwoją przygodę z dziennikarstwem rozpoczęła w 2015 roku. Na co dzień pisze o nowościach ze świata technologii i nauki, ale jest również autorką felietonów i recenzji. Chętnie testuje możliwości zarówno oprogramowania, jak i sprzętu – od smartfonów, przez laptopy, peryferia komputerowe i urządzenia audio, aż po małe AGD. Jej największymi pasjami są kulinaria oraz gry wideo. Sporą część wolnego czasu spędza w World of Warcraft, a także przyrządzając potrawy z przeróżnych zakątków świata.