Luckey opowiedział o swoich najnowszych goglach w niedzielę, w formie posta na swoim blogu. Pokazał nawet ich zdęcie.
Śmiercionośne gogle VR
Tak, nowe google VR Luckeya mają zabić użytkownika, który zginie w grze. W jaki sposób? W skrócie, Luckey wyposażył je w ładunki wybuchowe, które mają za zadanie rozerwać głowę i mózg gracza na strzępy.
„Użyłem trzech modułów ładunku wybuchowego, których zwykle używam w innym projekcie, łącząc je z wąskopasmowym fotoczujnikiem. Czujnik ten może wykryć, kiedy ekran miga na czerwono z określoną częstotliwością, co ułatwia programistom jego integrację z mechaniką przegranej w grze. Po wyświetleniu odpowiedniego ekranu końca gry, ładunki wybuchają, natychmiast niszcząc mózg użytkownika.”, czytamy.
Wizja zaczerpnięta z japońskiej literatury
Skąd pomysł na stworzenie takich gogli? Inspiracją dla Luckeya była japońska seria ilustrowanych powieści autorstwa Rekiego Kawahary – Sword Art Online, na podstawie której powstały manga, anime i gra komputerowa o tej samej nazwie.
Głównym bohaterem serii jest 14-letni chłopiec Kazuto Kirigaya, miłośnik gier komputerowych. Kazuto, jako jeden z 10 tysięcy graczy, został uwięziony w grze VRMMORPG o nazwie Sword Art Online. Aby móc wrócić do prawdziwego świata, Kazuto, zanany w grze pod pseudonimem Kirito, musi ją ukończyć.
W uniwersum Sword Art Online na uwięzienie graczy wewnątrz gry pozwoliły gogle VR NerveGear, które stymulują pięć zmysłów użytkownika poprzez połączenie z układem nerwowym. Gracze mogą więc kontrolować swoje postaci w grze i doświadczać gry bez użycia dodatkowych kontrolerów. Niestety, gogle VR NerveGear, będące dziełem szalonego naukowca, są zdolne do zabicia użytkownika gdy ten spróbuje wyjść z gry, lub zginie wewnątrz gry.
Jak widać, Luckey uważa wizję świata rodem ze Sword Art Online za ekscytującą. Cóż, zapewne dla większości osób jest raczej przerażająca.
„Pomysł powiązania prawdziwego życia z wirtualnym światem zawsze mnie fascynował – natychmiast zwiększasz stawkę do maksymalnego poziomu, zmuszając ludzi do tego, aby przemyśleli to, w jaki sposób powinni wchodzić w interakcje z wirtualnym światem i graczami w nim zawartymi. Podrasowana grafika może sprawić, że gra będzie wyglądać bardziej realistycznie, ale tylko groźba poważnych konsekwencji może sprawić, że gra stanie się rzeczywistością dla Ciebie i każdej innej osoby w grze.”, pisze Palmer Luckey.
Już teraz pomysł Luckeya na śmiercionośne gogle VR wydaje się szalony. Co powiesz zatem na to, że Luckey chce wyposażyć je w rozwiązania, które miałyby uniemożliwić ich dobrowolne zdjęcie lub ich zniszczenie? Tak jak w Sword Art Online zdjęcie gogli byłoby możliwe tylko po przejściu gry.
Technologia, na którą świat nie jest gotowy
Co istotne, Luckey jeszcze nie użył swoich gogli i to nie bez powodu. Jego zdaniem takie gogle powinny być używane w parze z naprawdę zaawansowanym, inteligentnym oprogramowaniem, które byłoby w stanie łatwo określić, czy warunki zakończenia gry zostałyby spełnione.
„W tej chwili to tylko dzieło sztuki biurowej, skłaniające do myślenia przypomnienie o niezbadanych ścieżkach w dziedzinie projektowania gier.”
Skorzystałbyś z gogli VR, które byłyby Cię w stanie zabić, gdyby Twoja postać w grze zginęła? Idea takich gogli brzmi zarówno ciekawie, jak i przerażająco, ale podejrzewam, że nigdy się powszechnie nie przyjmie.
Źródło: Palmer Luckey, fot. tyt. Palmer Luckey