Sprzęt posłów lubi „znikać” na koniec kadencji. Dlatego będą mogli go odkupić

Maksym SłomskiSkomentuj
Sprzęt posłów lubi „znikać” na koniec kadencji. Dlatego będą mogli go odkupić
Co cztery lata w Sejmie dzieją się rzeczy niezwykłe. Powinienem raczej napisać, że elektronika użytkowana przez polityków ma tendencję do dematerializowana się w momencie, kiedy trzeba ją zwrócić w chwili zakończenia kadencji. To zdumiewające, że w identyczny sposób „znikają” legitymacje studenckie, które należy oddać do dziekanatu po ukończeniu studiów, a przed upływem terminu ich ważności. Politycy mają już pomysł jak położyć kres zjawisku ginącej elektroniki.



Politycy będą mogli odkupić sprzęt ze swoich biur

Szefowa Kancelarii Sejmu Agnieszka Kaczmarska wydała na początku lipca zarządzenie, umożliwiające posłom odkupienie majątku nabytego za pieniądze na funkcjonowanie swoich biur. Mowa między innymi o ginących notorycznie w momencie zakończenia kadencji smartfonach. Do tej pory na własność politycy mogli przejąć wyłącznie tablety. Te, których nie odkupiono, podlegały utylizacji ze względów bezpieczeństwa.

„Po rozpoczęciu kadencji majątek z biura posła, który nie uzyskał reelekcji, trafia do jego następcy. Z własnego doświadczenia wiem, że dostaje się wiele rzeczy, z których część okazuje się nikomu do niczego nieprzydatna” – mówi Kazimierz Smoliński z PiS, szef sejmowej Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych.



Czytaj też: Bot sprawdza, jak często politycy spoglądają na smartfony zamiast pracować

Elektronika, której nie dało się odkupić, na przykład sprzęt informatyczny w postaci komputerów stacjonarnych, kupowany przez Kancelarię Sejmu, wchodziła w tzw. „obieg zamknięty” jako majątek Kancelarii Sejmu. Co ciekawe, po rozpoczęciu nowej kadencji przekazywało się ją kolejnym politykom. Łatwo sobie wyobrazić, że niektórym posłom nie było to na rękę. Co byłoby bowiem, gdy sprzęt kogoś z partii rządzącej przejął członek opozycji, który odzyskał by jakieś interesujące treści, na przykład kompromitujące swojego poprzednika lub jego partię?

„Niektórzy posłowie, pełniący funkcje w Sejmie, dostają laptopy z Ośrodka Informatyki. Dochodzi do tego sprzęt, który kupują według własnego uznania z pieniędzy na biura. I właśnie tego sprzętu dotyczy najnowsze zarządzenie” – czytamy w RP.pl. Sprzęt zostanie wyceniony przez specjalną komisję.

W Sejmie liczą, że dzięki temu skończy się fala zaginięć. Czy aby na pewno? Wszystko zależy od ceny. W 2019 roku tablety odkupiło 414 z 460 posłów.

Źródło: RP.pl


Maksym SłomskiZ dziennikarstwem technologicznym związany od 2009 roku, z nowymi technologiami od dzieciństwa. Pamięta pakiety internetowe TP i granie z kumplami w kafejkach internetowych. Obecnie newsman, tester oraz "ten od TikToka". Miłośnik ulepszania swojego desktopa, czochrania kotów, Mazdy MX-5 i aktywnego uprawiania sportu. Wyznawca filozofii xD.