Bug w sklepie internetowym Sonos narobił gigantycznego zamieszania
Dziennikarze The Verge jako pierwsi donieśli o usterce w sklepie internetowym Sonos, która wywołała kolosalne awanturę w Stanach Zjednoczonych. Klientom nie tylko wysyłano więcej przedmiotów niż ci zamawiali, ale też pobierano z ich kont środki odpowiadające wysokości wysłanego zamówienia.
Gdzie udaje się polski internauta, żeby wywołać aferę? Na Wykop. A amerykański? Na Reddit – i to właśnie tam rozpętano burzę.
Sonos znalazł się w trudnej sytuacji. Firma zobowiązała się oczywiście do zwrotu pieniędzy za niepożądane zakupy, ale dopiero po odesłaniu produktów. Tym samym niektórzy nabywcy sprzętu audio mogli zostać pozostawieni bez środków do życia. Co gorsza, odesłanie towaru nie zawsze odbywało się w sposób, jakiego można by oczekiwać.
Problematyczne odesłanie towaru
Sonos zagwarantował bezpłatne zwroty towarów w dogodnym dla konsumentów czasie. To nie wystarczyło, by zażegnać kryzys wizerunkowy, bowiem nie wszystko przebiegało zawsze po myśli poszkodowanych. Jeden z internautów, który udzielił komentarza redakcji The Verge skarżył się, że poproszono go o dostarczenie gigantycznej przesyłki do placówki UPS. Kiedy stanowczo odmówił, przyjechał do niego kurier, który nie spodziewał się tak wielu paczek. Zabrał jedną i… odjechał. Konsument skarży się, że ma małe mieszkanie i liczba przesyłek jakie otrzymał mocno ogranicza jego przestrzeń życiową.
Sprawa jest stosunkowo świeża i przed niektórymi Amerykanami jeszcze długa droga, zanim odzyskają niesłusznie pobrane z ich kont pieniądze.
