Dyson Zone – odpowiedź na potrzebę, która nie istnieje
Czy pamiętacie może, jak wyglądał Bane w Batmanie? Zupełnie podobnie prezentuje się modelka ze słuchawkami Dyson Zone na swojej głowie. To słuchawki Bluetooth z funkcją redukcji szumów oraz technologią oczyszczania powietrza, zapewnianej dzięki obecności przedziwnej osłony wkoło twarzy.
Dyson przy okazji publikacji dzisiejszego komunikatu prasowego nie odniósł się do specyfikacji technicznej, ani ceny. Te detale mają zostać ujawnione później, przed jesienią, kiedy to gadżet miałby trafić do sprzedaży. Wiele osób podchodzi do ewentualnej premiery sceptycznie, twierdząc, iż marka Dyson chciała po prostu pochwalić się dziwacznym konceptem.
„Inżynierowie Dyson opracowali manekina z zestawem mechanicznych płuc. Zaprogramowany do oddychania tak, jak robi to człowiek, umożliwił nam dokładne przetestowanie prawidłowego przepływu powietrza przez Dyson Zone™ słuchawki z oczyszczaczem powietrza” – czytamy w informacji produktowej.
Zaprojektowanie Dyson Zone miało zająć 6 lat, na przestrzeni których stworzono 500 prototypów akcesorium.
Wybrane prototypy słuchawek Dyson Zone. | Źródło: Dyson
Wiemy, że Dyson Zone oferują 2-stopniowy system oczyszczania, zdolnym do filtrowania miejskich spalin i zanieczyszczeń. Wiemy też, że moduł oczyszczacza kieruje ciągły strumień czystego powietrza do nosa i ust, nie dotykając twarzy. O samych słuchawkach i jakości dźwięku napisano niewiele.
„Stworzyliśmy pierwszą technologię audio klasy premium firmy Dyson — zapewniającą wciągający dźwięk o wysokiej wierności z zaawansowaną aktywną redukcją szumów, która blokuje niepożądane zakłócenia” – głosi strona produktu.
Czy wśród Was znajduje się choć jedna osoba, która odważyłaby się korzystać z takiego gadżetu na co dzień?
Źródło: Dyson
