Spór o drona
Na wokandę sądu trafiła sprawa nietypowa. Jeden Polak oskarżył drugiego o to, że w okresie pomiędzy październikiem 2017 roku i wrześniem 2018 roku ten zakłócał spokój latając nad jego posesją dronem. Panowie nie byli w stanie się dogadać, więc poszkodowany skierował sprawę na policję, a później do sądu.
Sąd rejonowy w 2020 roku nałożył na kierującego bezzałogowym statkiem powietrznym grzywnę w wysokości 300 złotych. Jego czyn zaklasyfikowano jako wykroczenie: „kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany”. Mężczyzna zapowiedział, że grzywny nie zapłaci, twierdził, iż sąd nie wykazał, że jego czyn nosił znamiona celowego dokuczania i złożył apelację.
Sąd okręgowy rozpatrujący apelację utrzymał wyrok, ale wtedy w sprawę włączył się RPO. Uznał, że decyzja sądu rażąco naruszała prawo materialne.
„Wykroczenie z art. 107 Kodeksu wykroczeń polega bowiem na działaniu kierunkowym – 'w celu dokuczenia innej osobie’ – poprzez złośliwe wprowadzenie jej w błąd lub złośliwie niepokojenie (…). Działanie sprawcy jest ukierunkowane na dokuczenie innej osobie i charakteryzuje się 'złośliwością’” – stwierdził rzecznik.
Ciekawym jest to, że zdaniem RPO obwinionemu nie został przypisany zamiar kierunkowy „w celu dokuczenia innej osobie”. Rzecznik uznał, że „złośliwie” nie oznacza „w celu dokuczenia”. Pokrętna logika, ale… takie stanowisko RPO pozwalało złożyć wniosek o kasację wyroku do Sądu Najwyższego.
Sąd Najwyższy i kasacja wyroków
Sąd Najwyższy zgodził się z RPO. Uznano, że sąd apelacyjnie mylnie zinterpretował sytuację i uchylił oba wyroki, uniewinniając tym samym właściciela drona.
„Trafnie podniósł Rzecznik Praw Obywatelskich, że zaskarżony wyrok dotknięty jest wskazanym w zarzucie kasacji rażącym naruszeniem prawa materialnego. Przypisane ukaranemu wykroczenie stypizowane w powyższym przepisie może zostać popełnione tylko umyślnie, z zamiarem bezpośrednim zabarwionym celem działania” – widnieje w uzasadnieniu orzeczenia SN.
Jednym słowem: sprawę rozpatrzono z błędami proceduralnymi. Być może znowu trafi na wokandę.
