Producent przeprowadził wnikliwe testy, w których udział wzięło aż 700 inżynierów. Łącznie przetestowano 200 tys. telefonów i dodatkowe 30 tys. baterii. W analizie uczestniczyły także trzy zewnętrzne firmy – UL, Exponent oraz TUV Rheinland.
Dzięki temu Samsung ustalił, że przyczyną awarii były dwie niezwiązane ze sobą usterki. Pierwszą był błąd konstrukcyjny w prawym górnym rogu baterii, przez co mogło dochodzić do zwarcia.
Ogniwa, które znalazły się w wymienionych egzemplarzach, cierpiały natomiast na wady związane z niepoprawnym zgrzewem. Niektóre baterie nie posiadały też taśmy izolacyjnej.
Samsung zapewnia, że wyciągnął odpowiednie wnioski z całej sytuacji. Producent wdrożył dodatkowe protokoły bezpieczeństwa, takie jak 8-punktowa weryfikacja bezpieczeństwa baterii. Firma utworzyła też grupę doradczą ds. baterii, która składa się z zewnętrznych spechalistów, naukowców i badaczy.
Źródło: Samsung