Samsung Galaxy XR już dostępne. Płacz Apple słychać z daleka

Piotr MalinowskiSkomentuj
Samsung Galaxy XR już dostępne. Płacz Apple słychać z daleka

Doczekaliśmy się zapowiedzi i premiery pierwszej bezpośredniej konkurencji dla Apple Vision Pro. Jest za nią odpowiedzialny oczywiście Samsung, który we współpracy z Google opracował przy okazji specjalną platformę będącą fundamentem pod kolejne tego typu urządzenia. Zestaw słuchawkowy potrafi uruchomić większość mobilnych aplikacji i docelowo ma stanowić centrum multimedialnej rozrywki. Cena wejściowa jest znacznie mniejsza niż w przypadku amerykańskiego produktu, lecz wciąż można uznawać ją za zaporową.



Samsung prezentuje Galaxy XR – sprzęt, który może namieszać, choć czy faktycznie to zrobi?

Tytułowe przedsięwzięcie jest obiektem medialnych dyskusji już od dłuższego czasu. Samsung jednak przez dłuższy czas ukrywał najbardziej interesujące konsumentów szczegóły. Nie do końca wiedzieliśmy czy urządzenie faktycznie będzie można nazwać jakąkolwiek alternatywą dla horrendalnie drogiego zestawu ze stajni amerykańskiego giganta. Mówimy przecież o zupełnej niszy przejawiającej wszystkie objawy eksperymentalnego dziwadła.

Teraz nie musimy już spekulować. Gogle w postaci Galaxy XR nareszcie zostały zaprezentowane i udostępnione na wybranych rynkach. Zestaw wyceniono na 1799 dolarów, co w stosunku do konkurencji brzmi jak naprawdę atrakcyjna propozycja. Apple Vision Pro kosztuje bowiem 3499 dolarów, mówimy zatem o niemalże dwukrotnej przepaści. Problem jest jednak taki, że sprzęt firmy Samsung mogą obecnie zamówić wyłącznie mieszkańcy Stanów Zjednoczonych oraz Korei Południowej. Reszta świata musi zatem uzbroić się w odpowiednią dawkę cierpliwości.



Jeśli zaś chodzi o szczegóły techniczne, to obraz wyświetlany jest za pośrednictwem dwóch soczewek Micro-OLED o rozdzielczości 4.3K i częstotliwości odświeżania na poziomie 72 lub 90 Hz. Nie brakuje oczywiście zewnętrznych kamer pozwalających na oglądanie zewnętrznego świata bez konieczności zdejmowania headsetu. Całość wzbogacają natomiast specjalne czujniki mierzące na bieżąco głębię oraz śledzące ruch gałki ocznej konsumenta.

Urządzenie napędzane jest z kolei przez układ Snapdragon XR2+ Gen 2, 16 GB pamięci RAM oraz 256 GB pamięci na dane. Zestaw obejmuje także dwa kontrolery, które swoim kształtem przypominają to, co oferuje Meta w swoich VR-owych propozycjach. Jeśli natomiast śmialiście się z Apple, to teraz proszę przeprosić korporację, gdyż korzystanie z gogli wymaga aktywnego połączenia z zewnętrznym akumulatorem. Możecie go położyć na kanapie lub włożyć do kieszeni.

Prawdziwym przełomem ma być dostępność wszystkich najbardziej popularnych aplikacji i AI

Galaxy XR najprawdopodobniej by nie powstały bez współpracy z Google. Przez kilka ostatnich lat opracowywano bowiem specjalną platformę Android XR i przystosowywano najbardziej popularne aplikacje. Dlatego też nie powinno być większego problemu z uruchomieniem większości usług ze stajni amerykańskiego giganta. Niektóre z nich pozwalają nawet na skorzystanie z ekskluzywnych funkcjonalności. Idealnym przykładem są chociażby Mapy oferujące opcję spaceru po wybranych miejscach na całym świecie.

Baza zewnętrznych narzędzi i gier jest oczywiście dużo mniejsza, lecz istnieje. Wygodnie obejrzycie chociażby swoje ulubione filmy i seriale na platformach streamingowych. Przyszłość zapewne przyniesie większą kompatybilność, lecz wszystko zależy oczywiście od popularności tego segmentu sprzętowego.

Jedno jest pewne, największe korporacje podejmują kolejną próbę spopularyzowania segmentu wirtualnej i mieszanej rzeczywistości. Trudno jednak stwierdzić czy uda się to poprzez sprzęty niedostępne finansowo dla przeciętnych użytkowników. Chciałoby się wierzyć, że to dopiero początek drogi, ale osobiście nie jestem przekonany.


Skoro problem z przebiciem się do mainstreamu wciąż ma Meta Quest, to czy propozycje od Samsunga i Apple mogą odnieść faktyczny sukces? Zobaczymy za kilka lat.

Źródło: Samsung / Zdjęcie otwierające: Samsung

Piotr MalinowskiDziennikarz z pasji i wykształcenia. Jest związany z popularnymi serwisami branżowymi, gdzie od siedmiu lat publikuje treści o nowych technologiach, gamingu oraz „ludziach internetu”. Fascynuje go wpływ influencer marketingu na społeczeństwo oraz szeroko pojęte przyczyny i skutki nierówności społecznych. Prywatnie fan powieści/filmów grozy, gier studia Piranha Bytes, podcastów kryminalnych, dobrej kawy oraz rowerowych wycieczek.