Windows 7 traci użytkowników, a Windows XP… zyskuje. Coraz szersze grono osób korzysta rzecz jasna także z Windowsa 10, co znajduje swoje odzwierciedlenie w sytuacji na rynku komputerów osobistych. Dość powiedzieć, że po raz pierwszy od siedmiu lat odmienił się spadkowy trend sprzedażowy komputerów stacjonarnych. Powód tej „rewolucji” jest oczywisty. System Windows 7 traci wsparcie z dniem 14 stycznia 2020 roku, co skłania wiele firm do zmiany oprogramowania, a co za tym idzie także modernizacji sprzętu.
Firma analityczna Canalys podaje, że w III kwartale 2019 roku kupiono na całym świecie ok. 71 milionów komputerów osobistych. Stanowi to imponujący wzrost o ok. 5% względem kwartału poprzedzającego. Doskonałe wyniki sprzedażowe to „zasługa” nie tylko Microsoftu, ale także… nowego prawa w Japonii. W efekcie zmiany podatku od sprzedaży popyt na PCty w kraju kwitnącej wiśni wzrósł w III kwartale bieżącego roku aż o 55%.
Eksperci są ostrożni w swoich prognozach i nie wieszczą, aby boom na komputery osobiste miał być długotrwały. Wynik śrubują nie zakupy konsumenckie, a te dokonywane przez firmy. Produkcja tych urządzeń jest też rzekomo hamowana przez producentów procesorów, którzy mają nie nadążać z zaspokajaniem popytu na te podzespoły.
Według najnowszych badań GfK siłą napędową rynku są komputery do gier oraz cienkie i lekkie notebooki. Rynek tych urządzeń w pierwszej połowie tego roku wzrósł aż o 16%. Ogromną popularnością cieszą się także monitory do gier, których sprzedaż w tym samym okresie wzrosła o 42%. Powodem ożywienia rynku mają być także malejące ceny podzespołów, które przekładają się na atrakcyjniejsze ceny urządzeń.
Co ciekawe, w Europie Zachodniej doskonale sprzedają się ostatnio Chromebooki. Sprzedaż tych urządzeń w okresie od lipca do sierpnia 2019 roku wzrósł aż o 27%. Jest to jednak najpewniej wzrost wyłącznie sezonowy, wiążący się z dużymi zakupami czynionymi w sektorze edukacyjnym, gdzie urządzenia te cieszą się sporą popularnością.
Pomimo iż na świecie sprzedaż wzrosła, to w Polsce wyniki sprzedażowe konsekwentnie maleją. Damian Godos z IDC podaje, że w I półroczu bieżącego roku zapotrzebowanie na laptopy spadło o 3,4%. Powodem ma być zwłaszcza mniejszy popyt na notebooki biznesowe. Nie jest to wielkim zaskoczeniem, bowiem cykl użytkowania urządzeń tego rodzaju w firmach się wydłuża.
Źródło: Cyfrowa RP
