Zgodnie z osobami, które zobaczyły nowe iPhone’y, wszystkie trzy modele zostaną wyposażone w złącze Lightning w dolnej części obudowy. Modele iPhone 11 zostały oznaczone nazwami D42, D43 oraz N104. Pierwsze z dwóch wymienionych sprzętów będą działały w oparciu o wyświetlacz OLED. Ostatni, zapewne najtańszy z modeli w ofercie będzie korzystał z wyświetlacza Liquid Retina. Wszystkie trzy smartfony będą miały taką samą rozdzielczość ekranu, jak obecnie dostępne XS, XS Max i XR.
Apple może całkowicie zrezygnować z 3D Touch – technologii nacisku, która zadebiutowała kilka lat temu. To rozwiązanie miałby wyprzeć Haptic Engine zastosowany w najtańszym iPhonie XR. Jednocześnie, wraz z premierą iOS 13, firma usprawni działanie systemu tak, aby cały proces przebiegł jak najmniej inwazyjnie dla osób, które były do tej pory przyzwyczajone do 3D Touch.
Na tylnej obudowie, przynajmniej w dwóch nowych iPhone’ach znajdzie się system potrójnego aparatu fotograficznego. Źródła serwisu 9to5Mac wskazują na standardowy obiektyw, sensor szerokokątny oraz ten, który pozwoli na skorzystanie z optycznego zoomu.
Na ten moment nie wiadomo dokładnie, ile trzeba będzie zapłacić za nowe smartfony firmy z Cupertino. Można spodziewać się, że tradycyjnie, jak co roku – będzie po prostu drożej. Ceny w Polsce mogą śmiało przekroczyć więc 5 tysięcy złotych za sztukę. Nie pierwszy raz analitycy zwracają uwagę na małe innowacje Apple względem konkurencji.
Być może jednak firma Tima Cooka ma jakiegoś asa w rękawie, którego poznamy dopiero podczas prezentacji tychże sprzętów.
Źródło: 9t05Mac