Sztuczna inteligencja zmienia niemal każdy aspekt technologii, ale rzadko myślimy o niej w kontekście akcesoriów do aparatów fotograficznych czy kamer. Tymczasem Sony, jeden z kluczowych graczy na rynku pamięci masowych, oficjalnie ogłosiło tymczasowe wstrzymanie sprzedaży większości swoich kart CFexpress oraz SD. Powód jest zaskakująco prosty i jednocześnie skomplikowany: branża AI potrzebuje tych samych podzespołów, co nasze karty pamięci.
Gdzie podziały się chipy?
U podstaw tej decyzji leży globalny niedobór półprzewodników. Sektor AI przeżywa obecnie niespotykany dotąd rozkwit, co przekłada się na gigantyczne zapotrzebowanie na pamięci DRAM oraz NAND. Te nowoczesne układy są sercem centrów danych i systemów o wysokiej wydajności, które „uczą się” i przetwarzają dane dla sztucznej inteligencji.
Dla producentów chipów sytuacja jest jasna – zasoby są ograniczone, więc trafiają tam, gdzie zysk jest największy. Priorytetem stały się zaawansowane dyski SSD dla przedsiębiorstw, które generują znacznie wyższe marże niż akcesoria konsumenckie. W efekcie te same komponenty, które mogłyby trafić do karty SD w Twoim aparacie, są teraz montowane w serwerach napędzających algorytmy AI.
Co to oznacza dla kupujących?
Sony zdecydowało się na drastyczny krok: całkowite wstrzymanie przyjmowania nowych zamówień. Blokada uderza zarówno w duże sieci handlowe, jak i w klientów indywidualnych. Z rynku znikają flagowe modele, w tym niezwykle cenione przez profesjonalistów seria TOUGH, znana ze swojej wytrzymałości. To samo dotyczy zaawansowanych nośników CFexpress typu A i B.

W magazynach pozostały podobno jedynie nieliczne zapasy. W regularnej sprzedaży utrzymają się jeszcze przez chwilę tylko niektóre tańsze modele kart SD oraz wybrane warianty CFexpress typu B. To jednak rozwiązanie tymczasowe – gdy obecne stany magazynowe zostaną wyprzedane, półki mogą pozostać puste przez dłuższy czas.
Czy karty Sony jeszcze wrócą?
Warto podkreślić, że Sony nie żegna się z rynkiem na stałe. Firma wyraźnie komunikuje, że jest to jedynie „pauza” wywołana sytuacją rynkową, a nie całkowita rezygnacja z produkcji. To jednak marne pocieszenie dla osób, które planowały zakup nowej karty w najbliższych tygodniach.
Obecnie Sony nie podaje żadnych konkretnych terminów. Nie wiemy, kiedy produkcja ruszy pełną parą ani kiedy zamówienia znów zaczną być realizowane. Cała sytuacja pokazuje jednak, jak silnie rynek elektroniki użytkowej jest powiązany z globalnymi trendami. Dopóki głód AI na pamięci NAND nie zostanie zaspokojony, fotografowie i filmowcy muszą uzbroić się w cierpliwość.
Źródło: Komunikat prasowy Sony via Digital Trends / Zdj. otwierające: unsplash.com (@tubagus_99)