Odnaleziono skradzione karty graficzne warte fortunę
Przytaczany tu napad miał miejsce 29 października i został opisany nieco później przez Product Managera EVGA, Jacoba Freemana, na forum firmy. Freeman nie ujawnił wtedy zbyt wielu szczegółów na temat przestępstwa. Potwierdził jednak, iż ciężarówka z cennym towarem była w drodze z San Francisco do centrum dystrybucji EVGA w Południowej Kalifornii. Nie ujawniono, ile kart zostało skradzionych, ale wspomniano, że chodzi o znacząca ich liczbę. Niektóre karty znaleziono na Tajwanie – rozpoznano je po numerach seryjnych.
EVGA ostrzegała ludzi, aby wypatrywali skradzionych kart w serwisach aukcyjnych, takich jak eBay. Właśnie doniesiono, że wietnamski sprzedawca NCPC (znany i rozpoznawalny w tym kraju) sprzedawał niektóre z nich, z 1-miesięczną gwarancją. Internauta, który kupił dwie karty GeForce RTX 3080 Ti, zweryfikował kody seryjne pod kątem zgodności sprzedawanego towaru z umową i odkrył na stronie EVGA, że pochodzą one ze skradzionej partii.
Źródło: Videocardz
Sprzedawca odpowiedział na wątpliwości klienta, zapewniając, że zwróci koszt zakupu kart. Odda je najpewniej dostawcy, który dostarczył sklepowi skradzione przedmioty, nie chcąc narażać się na straty związane z przekazaniem ich prawowitym właścicielom.
NCPC stawia się w roli ofiary incydentu. Firma miała nie wiedzieć, że zakupione przez nią karty pochodzą z kradzieży. Zaskakującym jest fakt, iż tak duży podmiot nie zweryfikował, czy kupowane przez niego karty bez gwarancji są dystrybuowane legalnie.
Podejrzewa się, że skradzione karty zostały zakupione w Chinach. EVGA prawdopodobnie będzie badać sprawę i wkrótce wyda zapewne swoje oficjalne oświadczenie.
Źródło: Videocardz

