Przedstawiciele Oculusa nie zdradzają szczegółów transakcji. Nie wiemy zatem, jaka była kwota przejęcia oraz ile osób z pierwotnego zespołu zostanie wcielonych w struktury nowego właściciela.
Nie trudno się jednak domyślić, do czego Oculusowi potrzebny jest The Eye Tribe. Dzięki technologii śledzenia ruchów gałki ocznej usprawniona może być między innymi nawigacja po menu w wirtualnej rzeczywistości. Zamiast wykonywać ruchy głową, użytkownik mógłby po prostu patrzeć na konkretne opcje.
To także możliwość rozwoju konwersacji w VR. Oculus Rift byłby bowiem w stanie ukazać, w którą stronę patrzy nasz rozmówca. Dzięki temu rozmowa byłaby nieco bardziej naturalna.
Źródło: Recode